piątek, 20 lipca 2012

Rozwiązanie konkursu z "Szóstym"

Konkurs z "Szóstym" dobiegł końca, dziękuję wszystkim, 
którzy wzięli w nim udział :)

Nagrodą jest książka Agnieszki Lingas - Łoniewskiej
"Szósty"



Każda odpowiedź była ciekawa 
i dotyczyła ciekawej postaci detektywa.

Nie przedłużam i ogłaszam, 
że Zwycięzcą jest .... 

Tośka82 

Gratuluję :D 
 
 Proszę o kontakt  - kmpessel@gmail.com

Dziękuję wszystkim biorącym udział, 
a już niedługo kolejny konkurs. 


czwartek, 19 lipca 2012

Płacz łąbędzia



"Nim nadejdzie mróz"
Henning Mankell

 
Skandynawia to nie kraina baśniowa miodem i mlekiem płynąca, gdzie panuje niczym nie zmącony spokój, a zamieszkujący ją ludzie mają monopol na szczęście. Ciemne chmury często goszczą na północnym niebie, a zbrodnia nie jest niczym niespotykanym i rzadkim. Jej mroczne oblicze nie daje o sobie zapomnieć, może nie zawsze jest widoczna, ale na pewno odczuwa ją wielu. Nie zawsze uderza nagle, znienacka, czasem zapowiada swój powrót, nawet więcej niż jeden raz, tylko trzeba dostrzec je. Lata doświadczenia i intuicja pozwalają zauważyć wskazówkę, ale to dopiero pierwszy krok w pogoni za sprawcą, który ma sporą przewagę i zwiększa się ona z każdym dniem.

Praca w policji nigdy nie była marzeniem Lindy, widziała jak może wpłynąć na życie człowieka i jego bliskich. Aż za dobrze poznała jej cienie, blaski raczej trudno było dostrzec, jako córka policjanta wie na czym polega zawód jej ojca, a przynajmniej tak sądzi. Jednak i ona wybiera to zajęcie, decyzja nie wynika z chęci kontynuowania rodzinnych tradycji, po prostu była to jedna z opcji. Ale zanim pierwszy raz ubierze mundur i zacznie pierwszy swój patrol na ulicach Ystad, czeka ją śledztwo, na wpół prywatne, a na wpół w roli obserwatora. Spotkanie po latach z przyjaciółkami z dzieciństwa przypomina demony z przeszłości, życie nie jest sielanką, a wspomnienia potwierdzają to. Czy można naprawić coś co zepsuło się wiele lat temu? Może nie warto wchodzić do tej samej rzeki po raz drugi, szczególnie gdy to co się pamięta zdaje się ostrzegać. Gdzieś pomiędzy podszeptami podświadomości i realnymi dowodami trzeba dokonać wyboru czemu i komu zaufać, nawet gdy ktoś bardziej doświadczony pokazuje, jego zdaniem, właściwy kierunek. Początek osobistego dochodzenia nieoczekiwanie krzyżuje się z tym oficjalnym, co może mieć wspólnego zaginiony przed laty ojciec przyjaciółki i nagłe zniknięcie koleżanki Lindy obecnie? Doświadczenie komisarza Wallandera i intuicja jego córki stoją po przeciwnych stronach, każde z nich okopane jest na swoich pozycjach, a pomiędzy nimi są morderstwa i to co miało miejsce kiedyś. Prawda ukryta jest w rodzinnych i osobistych sekretach, ukrytych głęboko, lecz wpływających na teraźniejszość. Wiara wywiera duży wpływ na ludzi, szczególnie gdy trafia na tych, szukających swej drogi w świecie, który ich rozczarował.

Książki Henninga Mankella są synonimem kryminału skandynawskiego, a Kurt Wallander wszedł już kanonu bohaterów sensacyjnych historii. W "Nim nadejdzie mróz" po raz kolejny czytelnik spotyka komisarza z Ystad i wraz z nim prowadzi śledztwo, ale również ma szansę poznać jeszcze bliżej tego człowieka. Wątek kryminalny jest powiązany z osobą policjanta, a raczej jego córki Lindy, bo na scenę wkracza ktoś nowy. Z jednej strony zbrodnia i ściganie jej sprawców, z drugiej strony życie prywatne Wallanderów, dalekie od radosnego obrazu. Suspens i motyw obyczajowy wpływają na siebie nieustannie, prawie każdy krok ze strony Lindy wydaje się mieć źródło w tym co miało miejsce w jej życiu, a działania Kurta wprost odwrotnie. Pomimo, iż mogłoby wydawać się, że tych dwoje nie ma ze sobą wiele wspólnego, w miarę rozwoju akcji można zauważyć nie tylko podobieństw, ale i proces poznawanie się córki i ojca. Wzajemne animozje nie znikają, lecz wspólna praca pozwala niektórym starym ranom w końcu dać szansę zabliźnienia się, chociaż nie zapomnienia ich. Dochodzenie toczy się równolegle do osobistego życia policjantów, nie ma pomiędzy tymi elementami granicy, wprost przeciwnie autor wiąże je ze sobą, ukazując relacje rodzice - dzieci na przykładzie dwóch rodzin oraz jaki wpływ miały i mają na siebie. W ostatecznym rachunku to co wydarzyło się w przeszłości nie zostało zapomniane, ale przyszłość nie jest jedynie wynikiem tego już miało miejsce, lecz również obecnych decyzji.

„Nim nadejdzie mróz” to nie jedynie świetny kryminał, to również obraz współczesnych więzów rodzinnych i społecznych, z położeniem nacisku na zagubienie jednostki we współczesnym świecie. Zbrodnia ma różne źródła, czasem u jej korzeni jest wiara, że ma się monopol na wiedzę co jest dobre, a co złe …

Baza recenzji Syndykatu ZwB


Za możliwość przeczytanie książki dziękuję
portalowi
Duże Ka i wyd. W.A.B.

wtorek, 17 lipca 2012

Odkryte przez przypadek

"Biały kruk"
Andrzej Kowalski


Tajemnic jest wiele na świecie, trudno spodziewać się, że nagle staniemy przed jedną z nich. Nawet gdy taka sytuacja zaistnieje to jej sekretny charakter nie od razu pozwoli zdać sobie sprawę z czym i co ważniejsze z kim mamy do czynienia. Jeden dzień może zmienić wiele, takie zdanie wydaje się banałem, ale kiedy zdamy sobie sprawę, iż tym razem to my doświadczamy tego, a nie ktoś inny, to spoglądamy na to co nas spotyka z całkiem innej perspektywy. Jednak nim zdamy sobie z tego sprawę, będziemy mieli za sobą wydarzenia, o jakich nigdy nawet nie myśleliśmy. Jeden dzień, który pozostanie w pamięci na długo, może nawet na zawsze, jego prawdziwe znaczenie jest całkowicie inne niż nam się wydaje, ale o tym dopiero przekonamy się. Dlaczego właśnie my, a nie ktoś inny brał udział w tym zdarzeniu? Los, zbieg okoliczności czy ...

Na seminarium dyplomowym umiera studentka, potem ginie jej kolega, a niedługo po nim kolejny student, wszyscy studiowali historię i znali Kamila Maja, także studiującego na tym kierunku i dość mocno z ofiarami związanego, osoba podejrzanego wydaje się więc oczywista. Policja też tak uważa, ale sam posądzany o zbrodnie ma całkiem inne zdanie i zamierza to udowodnić. Co tak naprawdę miało miejsce? Przypadek czy coś innego skrzyżowało drogi pewnego młodego mężczyzny i jego rówieśniczki po raz drugi? W równaniu tym na razie zbyt wiele jest niewiadomych by można było je od razu rozwiązać, ale krok po kroku poznawane są elementy tej układanki, gdzie szpiegowskie gry sprzed wieków i jak najbardziej obecne pragnienia grają role główne. Przeszłość przeszłością, a ktoś obecnie załatwia swoje interesy i nie cofnie się przed niczym by zdobyć to na czym mu zależy. Jedynym wyjściem jest wejść do gry i wygrać ją, stawką jest życia i tajemnica, mająca swe źródła w historii. Kto jest wrogiem, kto sojusznikiem, a kto stoi w cieniu i pociąga za sznurki? Kluczem wydaje się pewien prezent, który Kamil dostał kilka lat wcześniej od dopiero co poznanej dziewczyny, gdzie zaprowadzi go ta pamiątka? Sekrety polskiego szpiega sprzed kilkuset lat stają się nad wyraz aktualne, a podążanie jego śladami powoli odsłania tropy, jakie wichry dziejów i nie tylko one, chciały zatrzeć. Podróż za tym co miało miejsce coraz bardziej przypomina ucieczkę, po piętach depcze policja i nie jedynie ona, a czasu coraz mniej.Kto jest kim w tym układzie, gdzie śmierć pojawia się często, a wskazówki zamiast dawać odpowiedzi na znaki zapytania odsłaniają kolejne niewiadome?

"Biały kruk" to książka przygodowa z barwnym tłem historycznym, w której splata się przeszłość z teraźniejszością. Autor odkrywa przed czytelnikiem opowieść, gdzie motywem głównym jest tajemnica sprzed wieków, ujawniająca swoje istnienie dzięki zbiegowi okoliczności, lecz później nic nie jest już dziełem przypadku. Osadzenie akcji po części w polskiej scenerii sprawdza się znakomicie, a jej szybkie tempo nie pozwala na nudę podczas lektury. Każdy rozdział przynosi kolejną niespodziankę, a odpowiedzi ukryte są gdzieś pomiędzy kartkami opowiadania i w perypetiach bohaterów. Tajemnica jest głównym motywem i wszystkie wątki są nią naznaczone, odkrycie jej prawdziwego oblicza nie jet łatwe, ale droga do niego jest intrygująca i wiedzie przez to co było oraz ludzkie pragnienia sięgnięcia po to co ukryte.

Baza recenzji Syndykatu ZwB



poniedziałek, 16 lipca 2012

Stosik na początek tygodnia

Trochę nazbierało się ciekawych tytułów ;)

Od góry:



"Drugi oddech" Pozzo di Borgo, wyd. WAB
Juliette Fay "Z głębi serca", Duże Ka
Jan Purzycki, Przemysław Słowiński "Doktor Szu", wyd. Videograf
Jan Purzycki "Wielki Szu", wyd. Videograf
Ake Edwardson "Kamienny żagiel", dlaLejdis.pl

niedziela, 15 lipca 2012

Całkiem nowy scenariusz na życie

"Bliżej słońca"
Richard Paul Evans


Masz wszystko zaplanowane, co najmniej na kilkanaście lat do przodu, wiesz czego chcesz i jak to osiągnąć, a przy twoim boku jest ktoś kto wspiera cię w realizacji tych pragnień. Czasem jednak los pisze inny scenariusz …

To co dla jednych jest oczywistością, na którą nie zwraca się uwagi, dla innych bywa darem niecodziennym, o jakim się marzy. Jednak zdarza się i tak, że potrzeba jakiegoś impulsu by spojrzeć na swoją codzienność z innego punktu widzenia. Wtedy wiele,a nawet wszystko widzimy w całkiem innym świetle, a pewne sprawy nabierają innego znaczenia. Co zrobić gdy w jednej chwili tak długo pielęgnowane marzenia runęły jak domek z kart, a jeszcze przed momentem wydawały się rzeczywistością? Jak stawić czoła światu, gdy strata nie pozwala wstać z łóżka, wyjść z domu, spotkać się z najbliższymi? Co dalej z życiem, które nagle straciło swój cel? Przyjaciele, to oni są zawsze gdzieś w pobliżu i pomagają przezwyciężyć ból i chociaż na chwilę zapomnieć o tym co właśnie miało miejsce.

Odpowiedzialność, poczucie winy, wyrzuty sumienia, wystarczyło kilka minut by ze szczytu spaść w na same dno. Nie jesteś winny, ale czujesz się takim, wszyscy wokoło mówią, że zrobiłeś wszystko co było możliwe, a nawet więcej, lecz to i tak nie przynosi ulgi. Dzień za dniem pogrążasz się we wspomnieniu tych paru chwil, nic i nikt nie umie przynieść ulgi. Jakby tego było mało okazuje się, że ktoś kto mieliśmy nadzieję, iż zrozumie nas okazuje się całkowicie obcym człowiekiem.

resztę można przeczytać tutaj
 Za możliwość przeczytania książki dziękuję portalowi dlaLejdis.pldlaLejdis.pl

sobota, 14 lipca 2012

Sprawiedliwość i zbrodnia

"Kwiaciarka" cz. 2
Ksawery De Montepin


Kiedy wszystko co znane zostało odebrane, dotychczasowe życie zburzono jak domek z kart, a prawda przegrała z kłamstwem zamiast zatriumfować, co może zrobić człowiek? Poddać się i ukryć tam gdzie nie będzie rozpoznany czy pozbierać okruchy tego co pozostało ze szczęśliwych dni i próbować stawić czoła przeznaczeniu, które nie powstrzymywało zła, a wręcz dało mu wolną rękę w działaniu? Dlaczego ktoś niszczy człowieka, odbiera mu to co dla niego ważne i pozbawia wiary w sprawiedliwość? Musi istnieć jakiś powód i to poważny, a może to jedynie kaprys? Kto i co stoi za zbrodnią w majestacie prawa?

Jedna noc zaważyła na losie kilku ludzi, zwykły zbieg okoliczności połączył przeszłość z przyszłością. Tajemnice i kłamstwa mają to do siebie, że najczęściej wychodzą na jaw w najmniej spodziewanym momencie burząc dotychczasowy ład. To co zostało osiągnięte przez lata nagle jest zagrożone, co w takiej sytuacji począć? Ujawnić prawdę czy iść w zaparte? A może jest jeszcze jedno wyjście, dla niektórych wydające się wprost idealne i raz na zawsze rozwiązujące problem niewygodnego sekretu? Jedyną przeszkodą jest sumienie, ale gdy pozostaje ono wyblakłym śladem, o jakim dawno zapomniano, to czy będzie stało na przeszkodzie? Szybkie i proste rozwiązanie kłopotu, nieważny jest koszt, liczy się wyłącznie wynik.

Życie z piętnem, nawet tym niewidocznym dla oczu, nie jest proste, ciągłe oglądanie się za siebie i obawa przed ujawnieniem nie pozwalają na spokojny sen. To co odcisnęło swój ślad wciąż jest groźne i wystarczy jeden ruch by powróciło to co miało miejsce i po raz kolejny uderzyło z całą siłą. Raz uczynione zło ciągle powraca, atakuje jednak nie sprawców, a ofiary, kiedy w końcu obróci się przeciwko swemu twórcy? Sprawiedliwość przegrała z kretesem czy jedynie pierwszą rundę? Życiowe ścieżki wydają się dla niektórych strome i wyboiste, przynoszące tylko przykrości, a momenty na złapanie oddechu wydają się coraz krótsze. Szansa odzyskanie tego co utracono wydaje się nie istnieć, chociaż nadzieja tli się jeszcze, pomocna dłoń może ją rozpalić na nowo tylko czy uda się zwyciężyć prawdzie, chociaż może być to bolesny triumf? Miłość ma różne oblicza, czasem pomaga przetrwać najgorsze chwile, ale czasem bywa źródłem bólu i krzywdy, ile jesteśmy w stanie poświęcić by nasze pragnienia stały się rzeczywistością? Wyrzec się uczucia czy walczyć o nie, postąpić w zgodzie ze sobą czy ulec argumentom innych? Decyzja nie jest łatwa i wymaga odwagi, nawet gdy wydaje się niewłaściwa.

Zbrodnia i kara nie zawsze idą w parze, ich drogi wydają się nie mieć punktu wspólnego, to co złe wydaje się nie mieć końca, a z drugie strony dobro powoli znajduje sposób by dać o sobie znać. "Kwiaciarka" to historia o dwóch motywach, jeden dotyczy tajemnic sprzed lat i ich wpływu na życie bohaterów, drugi to uczucia, te dawne, jak i dopiero rodzące się. Dramat sądowy osadzony w dziewiętnastowiecznych realiach, sekrety sprzed lat i obyczajowe detale ukazują Paryż może nie od podszewki, ale też nie jako sielankę z obrazu impresjonistów. Autor postawił na postacie nieszablonowe, a ich perypetie czasem wydają się nawiązywać dzieł Aleksandra Dumasa czy Emila Zoli, nie są to jednak kalki czy też zapożyczenia, a jedynie wykorzystanie podobnych pomysłów z autonomicznym rozwiązaniem. Fabuła "Kwiaciarki" daje wgląd w ludzkie charaktery i pragnienia, jasne i ciemne strony duszy człowieka oraz do czego jesteśmy zdolni by osiągnąć to czego pragniemy. Pomimo upływu lat pewne sprawy są niezmienne - ze szczytu na sam dół droga czasem jest bardzo krótka, a zbrodnia nie zawsze od razu jest sprawiedliwie ukarana ....





Za możliwość przeczytania  książki dziękuję 
wyd. DAMIDOS


czwartek, 12 lipca 2012

Tam gdzie diabeł ...

"Starsza pani wnika"
Anna Fryczkowska


Starsze panie nie są rodem z Marsa czy Wenus, nie pojawiają się nagle i na pewno nie należą do odrębnego gatunku, chociaż czasem opinie w tym temacie bywają całkowicie inne. Młodsi i ciut starsi traktują się nie raz i nie dwa co najmniej z lekką dozą nieufności, bo co ich łączy, jak wszystko lub prawie wszystko dzieli? Może praca detektywa? Tak, właśnie detektywa! Kryminalne zagadki nie są przecież zarezerwowane jedynie dla twardzieli spowitych dymem z papierosa czy też młodych, gniewnych i żądnych przygód. Pokolenie, mające za sobą trochę dekad życia na tym świecie wie jak uzyskać odpowiedzi na zagadnienia o sensacyjnym charakterze równie dobrze, a nawet lepiej od młodszych. Niedocenienie przeciwnika zawsze jest najgorszym posunięciem, a jeżeli sprawca liczy, że jest sprytniejszy od innych, to może się bardzo pomylić. Wystarczy, że na jego drodze stanie starsza pani, lubiąca wnikać ...

Sprawę trzeba postawić jasno: śledztwo to nie jest błaha sprawa, szczególnie gdy zaraz na samym starcie kariery w nowym fachu znajduje się trupa, jest się przesłuchiwanym przez policję i trzeba jeszcze stawić czoła ciekawskiej i na dodatek własnej Babci. Człowiek nie ma łatwo na tym świecie, niezbyt przyjaznym i wymagającym umiejętności, o których były nauczyciel wychowania fizycznego ma mgliste pojęcie do tej pory. Poddać się już na starcie czy może jednak podjąć wyzwanie? Raczej to drugie, szczególnie, że klient wierzy w detektywa, no i kolejny czeka już na progu. Dwa zlecenia i to w tak krótkim czasie to duże osiągnięcie a to jeszcze nie koniec. Teraz pozostaje "tylko": rozwiązać sprawę morderstwa pewnego byłego męża, kradzieży obrazu i zniknięcia emerytki. Jak zabrać się do tak tytanicznej pracy? Najlepiej od początku i bez wtajemniczania w swoje działania Babuni ... Powoli dochodzenie przynosi efekty, które byłyby większe, gdyby nie uporczywe chowanie niektórych informacji przez uczestniczki zdarzeń. Kto może stać za śmiercią lubiącego kobiece towarzystwo mężczyzny? Gdzie znajduje się malowidło i co stoi za historią starszej pani? Może pewien anioł stróż, o siwej skroni, ma coś do podpowiedzenia w tym zakresie? W końcu gdzie diabeł, a raczej Jarcio detektyw, nie może, tam pójdzie, czy ktoś chce nie czy nie, pewna staruszka! I jak tu uwierzyć w nieszkodliwość pań w jesieni życia?

Dobry kryminał ma to do siebie, że czytelnik nie może oderwać się od niego aż do samego końca i nie inaczej jest z książką "Starsza pani wnika". Tytuł jak szybko okazuje się jest bardzo adekwatny do treści, a nawet więcej. Jedną z czołowych bohaterek jest właśnie tytułowa postać starszej pani, która swoim sprytem i ciekawością, chociaż wielu nazwałoby to raczej wścibskością, nadaje tempo akcji. Trzeba przyznać, że Panna Marple zyskała konkurentkę w swym fachu, obie łączy przenikliwość i chęć pomocy innym, a że czasem są źle zrozumiane ... no cóż dobrymi chęciami jest droga do ciekawego życia wybrukowana! Jednak ten kto sądziłby, iż osoba starszej pani to kolejny dobrotliwy wzorzec to myli się i to bardzo, bo wraz ze swymi przyjaciółkami oraz znajomymi umie "zaleźć"za skórę, ale czego nie robi się w imię słusznej sprawy, nawet gdy sam zainteresowany ma całkowite odmienne zdanie w tym temacie! Nie można zapomnieć o drugim głównym bohaterze - Jarosławie Trzaskowskim, detektywie może i początkującym, ale pełnym chęci i zapału, on również nie jest typowym przedstawicielem swego zawodu. Anna Fryczkowska bawi się stereotypami, dzięki czemu czytający otrzymują zaskakującą i pełną humoru opowieść o wielu wątkach z niespodziewanym zakończeniem. Kto spodziewałby się, że za całą intrygą stoi ... , ale czy na pewna to ta osoba, a może jeszcze ktoś skrywa się w cieniu i tylko czeka by dać o sobie znać? Jak to bywa w śledztwie każdy szczegół, nawet ten najmniejszy, liczy się w ostatecznym rozrachunku i tak naprawdę nikt nie może czuć się bezpiecznym. Nic nie jest takie jakie wydaje się, nawet po szczegółowej i wnikliwej obserwacji, szczególnie gdy w sprawie maczały paluszki pewne starsze panie i wcale nie taki misiowaty debiutujący detektyw. Lepiej uważać na staruszki i ich kochane wnuczęta, bo mają w zanadrzu wiele sekretów ...

Baza recenzji Syndykatu ZwB


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję portalowi Zbrodnia w Bibliotece
oraz wyd. Prószyński i S-ka

środa, 11 lipca 2012

Pomiędzy zwątpieniem a nadzieją

"Ślad życia, ślad śmierci"
Paul L. Maier


Przeszłość kryje wiele tajemnic, wiedzą o tym najlepiej archeolodzy i historycy, w ich pracy nie rzadko okazuje się, że to co już miało miejsce i wydaje się znane, skrywa zagadki. Wielkie odkrycia może nie zdarzają się już tak często jak jeszcze kilkadziesiąt lat temu, ale nadal mają miejsca. Kto nie marzył by być odkrywcą sensacyjnego znaleziska? Takiego, które zmieniłoby światową historię, a nawet więcej - cały świat? Artykuły w gazetach, wywiady w telewizji, sława i chwała, a to wszystko dzięki wiedzy i łutowi szczęścia. A jak wygląda druga strona medalu, mniej spektakularna, ta ukazująca skutki odkrycia? Prawda jest najważniejsza, ale czy zawsze warta ujawnienia?

Kiedy dawno nie widziany przyjaciel, mentor z czasów studiów i jednocześnie uznany autorytet w świecie nauki zaprasza na wykopaliska nie wypada odmówić. Ciekawość, a raczej zainteresowanie zawodowe, również odgrywa swoją rolę. Wspomnienia z lat studenckich powracają, a żyłka poszukiwacza przygód również daje o sobie znać. Starożytne ruiny, powiew historii i odpoczynek od codzienności, aż i jedynie tyle, ale dla Jonathana Webera to dużo. Ma dość wrzawy wokół siebie, jako naukowiec i historyk nie jest przygotowany na taką sytuację, więc wyjazd jest mu jak najbardziej na rękę, a tajemniczość przyjaciela wzmaga jeszcze zainteresowanie. Co może kryć się za niedomówieniami i półsłówkami badacza? Na to co staje się jego udziałem nic i nikt nie mógł go przygotować i nie tylko jego! Czy to możliwe, że to prawda? Przecież to nieprawdopodobne i zaprzeczające wszystkiemu, a może to zbieg okoliczności lub zła interpretacja faktów? Jak postąpić w tej sytuacji - trzymać się tego co zostało odkryte czy szukać śladów fałszerstwa? Przecież nie można przejść do porządku dziennego gdy świat jaki jest znany wali się w gruzy ... Zaprzeczać prawdzie czy trzymać się wiary, że coś ważnego co zada kłam temu co odnaleziono umknęło? Bo gdy każdy element wydaje się być na właściwym miejscu i układanka wygląda idealnie to nawet kilka słów, wypowiedzianych kiedyś mimochodem, nabiera całkiem innego znaczenie. Przeszłość kryje wiele tajemnic, a jedna z nich ma kolosalne znaczenie, wystarczy potwierdzić domysły, poprzeć je dowodami i ... to wystarczy by powrócił spokój?

Autor "Śladu życia, śladu śmierci" zaczyna od trzęsienia ziemi,a później nie daje czytelnikowi chwili oddechu. Fabuła oparta jest z jednej strony na sensacji, lecz z drugiej zmusza czytających do zastanowienia się nad efektem wydarzeń, jakie mogłyby zburzyć ich światopogląd. Podczas lektury trudno pozostać obojętnym i zdystansowanym do tego co Paul L. Maier przedstawia, kontrowersyjny temat, lecz ujęty w sposób zrównoważony i nie oferujący prostych rozwiązań. Pewne przypuszczenia pozostają cały czas w tle, ale co, kiedy i czy w ogóle potwierdzą się? Tego nie można być pewnym, a kolejne niespodzianki dają pole do popisu dla wyobraźni. Intryga łączy w sobie wiele detali, nie od razu pasujących do siebie, lecz w końcu oferujący zaskakujący finał.



Za możliwość przeczytanie książki 
dziękuję
wyd. PROMIC 
                                                                                                                              
 

                                                                                                                              

wtorek, 10 lipca 2012

Mini stosik

Mini - stosik na wtorek :)

P.C. Cast "Wybranka bogów" cz. 1, wyd. Mira
P.C. Cast "Wybranka bogów" cz. 2, wyd. Mira
Marzena Filipczak, "Lecę dalej", wyd. Poradnia K


Dziękuję :)

poniedziałek, 9 lipca 2012

Blisko coraz bliżej

"Skóra"
Mo Hayder


Nie zawsze zbrodnia zostaje odkryta, czasem jej autor doskonale ją maskuje, tak by nosiła znamiona innego czynu, w ten sposób zapewnia sobie czas na prowadzenie zbrodniczej rozgrywki. Dopóki ktoś nie zauważy podejrzanych detali mordercza "zabawa" toczy się w najlepsze, bo nie ma nikogo kto by powstrzymał zabójczą ruletkę. Ale do czasu, wystarczy cień podejrzenia, jakiś element niepasujący do całości, czyjś upór kogoś i zauważenie szczegółów wbrew opinii innych. W takim momencie rozpoczyna się wyścig z czasem i z mordercą, stawką są ludzkie życia. Jak znaleźć sprawcę pośród setek tysięcy ludzi i gdzie go szukać? Kilka poszlak i przekonanie, że ma się rację to jeszcze za mało by oficjalne dochodzenie mogło rozpocząć się, ale pierwszy krok na drodze do ujęcia sprawcy został zrobiony. Początek końca zaistniał, pytanie tylko kiedy nastąpi finał i kogo będzie dotyczył?

Upór i niezwykła intuicja, to cechy z jakich znany jest inspektor Cafferty, jemu nie wystarcza to co dla innych jest podstawą do zamknięcia śledztwa. Wbrew opiniom przełożonych szuka odpowiedzi na pytania, które pozostali zignorowali lub uznali za nieistotne, nie liczy się wynik, lecz to czy odpowiada rzeczywistemu przebiegowi wydarzeń. Takie postępowanie trudno szczególnie pogodzić gdy jednocześnie trzeba wyjaśnić sprawę zaginięcia znanej osoby, ale od czego lata doświadczenia w lawirowaniu pomiędzy oficjalnymi i zakulisowymi działaniami wymiaru sprawiedliwości? Na wszystko trzeba znaleźć czas, szczególnie gdy ma się przeczucie, że na horyzoncie pojawił się morderca, mający za sobą już debiut ... Jak znaleźć dowody kiedy wszystko wskazuje na samobójstwo? Z kilku poszlak trudno zbudować logiczne ramy dla dalszych działań, jednak praktyka w połączeniu nieustępliwością mogą dać rezultaty jakich nikt nie spodziewał się. Powoli obraz zyskuje coraz więcej szczegółów, krwawych i bolesnych. Praca Cafferty`iego nieświadomie krzyżuje się z pewnym zdarzeniem z udziałem kogoś mu znanego. Dwie odrębne sprawy łączą się w osobie sprawcy i jednej z ofiar. Jak pomóc komuś bliskiemu i jednocześnie odwrócić od siebie wszelkie podejrzenia? Znajomość technik śledczych nie zawsze jest gwarancją powodzenia, zwłaszcza gdy wygrana uzależniona jest od osoby, na której nie można polegać. Pętla coraz bardziej zaciska się, czas biegnie coraz szybciej ...

"Skóra" nie jest historią opartą na jednym wątku, splatają się w niej działania kilku postaci, powiązanych ściśle ze sobą, lecz ten związek odkrywany jest stopniowo. Główna oś akcji opiera się na śledztwie mającym swe źródła w poprzedniej sprawie kryminalnej jednego z bohaterów. To co wydawało się początkowo za motyw przewodni staje się wraz z rozwojem fabuły jedynie tłem, a na pierwszy plan wysuwa się inny splot wydarzeń, którego zakończenie jest z gatunku całkowicie nieprzewidywalnych. Sekrety rodzinne, skrywane wstydliwe tajemnice, dążenie do ideału piękna i pomoc najbliższym wbrew wszystkiemu i wszystkim, to wszytko składa się na książkę Mo Hayder, gdzie bezkompromisowość spotyka się z ludzką słabością. Dobro i zło ma czasem tę samą definicję, a różnice są dostrzegalne dopiero gdy emocje staną na pierwszym miejscu. Niewinny niech pierwszy rzuci kamieniem, reszta niech zastanowi się nad swoją przeszłością i tym co szykuje przyszłość ...



Za możliwość przeczytanie książki dziękuję
portalowi
Duże Ka i wyd. Sonia Draga





niedziela, 8 lipca 2012

Kulisy historii


"Katedra heretyczki"
Martina Kempff


Średniowiecze, epoka pomiędzy starożytnością i renesansem, tak różna od swej poprzedniczki oraz następczyni jak dzień od nocy. Kojarzy się z mrokiem, zabobonami, klęskami, wszystkim tym co wzbudza strach i ból, jednak wbrew pozorom w wielu aspektach aż tak nie różniła się od przeszłości i przyszłości, do końca nie odcięto się od tego co było, a to co miało nastąpić też miało część swych źródeł w wiekach średnich. Europa właśnie zaczyna tworzyć zręby swej potęgi, które przetrwają wiele stuleci, a kultura i sztuka, chociaż odmienna od swych poprzedniczki i następczyni, również zaznaczy swoją obecność w dziedzictwie kulturalno - historycznym. Jednak u podstawy każdego zapisu na kartach historii stoi człowiek, to on jest równocześnie głównym rozgrywającym, pionkiem i obserwatorem. Pragnienia i marzenia mają potężną moc, zdolną przenosić góry, zdobywać niezdobyte i sięgać po to co wydawało się nieosiągalne ...

Trzynasty wiek, czas gdy słowo "wojna" było na porządku dziennym. Bitwy, spiski, bunty, krucjaty i religia, to chleb powszedni Francji i nie tylko jej, zamiast nabożnej ciszy i chorałów gregoriańskich częściej słyszy się szczęk broni i widzi płonące stosy. Mogłoby się wydawać, że w takiej scenerii przyjaźń i miłość w ogóle nie mają racji, liczą się przede wszystkim układy i aranżowane związki, lecz gdzieś pomiędzy obowiązkiem i racją stanu czasem zaistnieje coś co zmieni życie kilku osób, a nawet całego narodu. Kilka słów wypowiedzianych w odpowiednim miejscu oraz czasie przynosi zaszczyty oraz to o czym nawet nie śmiało się marzyć, ale jaką cenę wyznaczył za to los? Korona oznacza władzę, przywileje i ... podejmowanie decyzji, jakie mogą ranić najbliższych.

Dwie kobiety, królowa i jej dwórka, dzieli je pozycja społeczna, lecz wiąże przyjaźń i przeznaczenie. Średniowiecze narzuca im z góry określone role, ale każda z nich dostaje szansę wyjścia poza nie, czasem trzeba wejść na inną ścieżkę, bo dotychczasowa okazała się drogą donikąd ... Łatwo dać sobie i innym obietnice, lecz ich wypełnienie wymaga odwagi oraz przeciwstawieniu się obowiązującym zasadom, a nawet samemu sobie. Kiedy do gry wkraczają uczucia stawka wzrasta, skrywana miłość może zostać dostrzeżona, ale nadal pozostać tajemnicą i stanowić źródło intrygi. Klara i Blanka, obie zdecydowały się na trudne życiowe szalki, wspierają się, wiedzą, że mogą liczyć na siebie, ale czy tak będzie zawsze? Jedna występuje przeciwko temu co jest podstawą dla drugiej, a kara za sprzeciw jest tylko jedna i obie wiedzą jaka ... Wiara, to ona dała im siłę, ale sprawiła i ból, tak samo jak uczucie, co wybiorą w momencie próby? Osobiste szczęście czy obowiązek wobec innych?

"Katedra heretyczki" opiera się na historycznych wydarzeniach i bohaterach, lecz wychodzi poza ramy tego gatunku. Polityka, miłość, wiara i intrygi nie są domeną jedynie współczesności, autorka umiejętnie łączy te elementy w opowieści o ludziach i czasach, wbrew pozorom ciekawych i barwnych. Wielkie wydarzenia wyglądają inaczej gdy są ukazane nie od strony uwiecznionej na kartach historii, ale z punktu widzenia pojedynczych osób i wpływu jakie miały na ich życie. Przeszłość okazuje się wcale nie tak odległa, bo konflikty na tle religijnym nadal są aktualne, a wojny religijne nie odeszły w zapomnienie. Jedno pozostało niezmienne - w kulisach kryje się człowiek, jego uczucia i życie, nierozerwalnie związane z tym co w przyszłości będzie nosiło miano historii ...








Za możliwość przeczytania książki 
dziękuję wyd. Telbit



piątek, 6 lipca 2012

Stosik na początek weekendu

Trochę nowości stosikowych na początek weekendu:


Od góry:
Candance Camp "Czarny brylant", wyd. Mira
Thomas Enger "Bóle fantomowe", Zbrodnia w Bibliotece
Carsten Stroud "Miasteczko Niceville", portal dlaLejdis.pl
Izabela Czajka - Stachowicz "Nigdy nie wyjdę za mąż", portal dlaLejdis.pl

Dziękuję 


czwartek, 5 lipca 2012

Zbrodnia, kara, sala sądowa


"Północ w ogrodzie dobra i zła"
John Berendt


Arystokratyczne południe Stanów Zjednoczonych, noszące w sobie cechy starego kontynentu, a jednocześnie na wskroś amerykańskie. Tradycje i zasady przekazywane od pokoleń, rodzinne rezydencje, stare rody, żyjące świetnością minionych lat. Atmosfera jak z książki Margaret Mitchell, dżentelmeni i damy, bale i przyjęcia, duma i honor, to wszystko kojarzy się właśnie z tym regionem. Savannah, punkt na mapie i to wcale nie należący do największych, miasto znane z nazwy, ale tak naprawdę skrywające swą duszę przed obcymi. Niezagubione, ale też nie wysuwające się na plan pierwszy, a jednak nie będące jedynie tłem dla większych metropolii. Konserwatyzm nie wyklucza zbrodni, wręcz nadaje jej kontrastowych barw, w końcu kto jak nie on dokładnie określa co jest dobre, a co złe? Kryminalna opowieść w gorącym klimacie, gdzie korzenie tradycji stanowią prawo, nie zawsze zgodne paragrafami zawartymi w kodeksach, a sceneria to nie tylko ciekawe krajobrazy, ale jeden z wątków.

Savannah w oczach przyjezdnego jest perłą południa, pełną zabytkowych rezydencji, muzeów, placów, tego wszystkiego co jest kwintesencją dobrego smaku. Jednak turystyczne atrakcje czasem nie wystarczają, a przyjezdni chcą poznać miasto od podszewki, oczami ich mieszkańców. By dotrzeć do tego co stanowi jej istotę nie wystarczą dobre chęci, potrzebny jest przewodnik i to taki, który zna nie jedynie blaski, lecz i cienie. Nowy Jork to symbol północy Stanów Zjednoczonych i jednocześnie tak różny od tego co uosabia Savannah, a może wbrew pozorom wcale nie takie odmienne? Morderstwo zawsze nim będzie, chociaż czy aby na pewno? Nim rozważy się tę kwestię, trzeba poznać okoliczności i samo miasto, rzucają one całkiem inne światło na to co miało miejsce i na ocenę samego czynu. Podobno punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, jaki więc on jest gdy jest się na samym szczycie drabiny społecznej i poniżej jej pierwszego szczebla? Na pewno różne, a kontrowersje wokół ofiary i sprawcy dodają nie tylko pikanterii, lecz przede wszystkim emocji toczącemu się śledztwu. Kto jest winowajcą i co tak naprawdę oznacza to słowo? Gra rozpoczęła się nie w chwili kiedy ktoś stracił życie, lecz o wiele wcześniej, nie toczyła się w ukryciu, ale przy pełnej widowni, a jej wynik wydawał się przesądzony ... Kiedy pomiędzy prawdą a faktami stanie człowiek, wiele zdarzyć może się, a to co wydarzyło się schodzi na drugi plan ustępując pola widowisku dochodzeniowo - sądowemu. Obrona i oskarżenie, z założenia działający w ramach tych samego zbioru praw i obowiązków, ale u podstaw działania mający sprzeczne interesy. Winny, niewinny, oskarżony, pokrzywdzony, wina, kara i poczucie sprawiedliwości, wszystkie te pojęcia nabierają całkowicie innego znaczenia, nie odmiennego, lecz  po prostu specyficznego dla klimatu Savannah, a może to tylko złudzenie bądź manipulacja? W końcu to co dla jednych jest jest atakiem, dla drugich oznacza obronę ...

"Północ w ogrodzie dobra i zła" nie jest ani typowym kryminałem ani książkowym przykładem dramatu sądowego. Powieść Johna Berendta zawiera w sobie elementy obyczajowe i coś z przewodnika, lecz motywem głównym jest specyfika miejsca i jego mieszkańców, sensacyjne detale mają swe korzenie w tym co stanowi istotę południowej atmosfery i jednocześnie uniwersalne składniki teatru spod znaku Temidy. Autor nie ocenia, nie osądza, ale nie jest też jedynie widzem i biernym obserwatorem, wprowadzając narratora indywidualizuje spojrzenie na to co wydarzyło się, ale nie do końca. Główny bohater znajduje się w centrum wydarzeń, lecz i z boku, a jego odczucia osobiste są przedstawione w sposób jak najbardziej obiektywny. Fabuła wydaje się toczyć leniwie, jakby od niechcenia, jednak konsekwentnie buduje klimat napięcia i oczekiwania na to co na pewno będzie miało miejsce, gdy wydaje się, że zakończenie jedynie potwierdzi przypuszczenia, okazuje się, iż wynik różni się od domysłów. Dobro i zło czasem noszą maski, tak, że nie sposób odróżnić je od siebie ... Kat czy ofiara, a może jedno i drugie?

Baza recenzji Syndykatu ZwB





Za możliwość przeczytania ksiażki Dziękuję wyd. Rebis



środa, 4 lipca 2012

Konec z facetami

 "Oczarowana"
Jll Shalvis

Po pierwsze koniec z facetami, po drugie być silną kobietą, a po trzecie ... chipsy są dobre na wszystko, a karma musi dać w końcu za wygraną!


Są dni lepsze i gorsze, czasem jednak trudno je od siebie odróżnić, szczególnie gdy w ciągu paru godzin przeznaczenie daje w kość i to naprawdę dotkliwie. Jednak nie ma, podobno, tego złego, co na dobre by nie wyszło, a nic gorszego nie może już się przydarzyć. No chyba, że nazywasz się Mandy, bo wtedy wiele sprawdzonych zasad nie ma zastosowania, a los lubi płatać ci żarty w najmniej spodziewanych momentach.

Kiedy więc twój świat rozsypuje się jak domek z kart, a jedynym wyjściem jest przyjęcie spadku po ekscentrycznej rodzicielce na spółkę z prawie nieznanymi siostrami, to możesz być a.) załamana i wściekła na wszystko i wszystkich lub b) oczekiwać, iż tym razem to nie złośliwy chichot siły wyższej.


resztę można przeczytać  tutaj

 Za możliwość przeczytania książki dziękuję portalowi dlaLejdis.pldlaLejdis.pl

wtorek, 3 lipca 2012

"Lato z książką" - wyzwanie

Dla wszystkich, dla których lato bez książki to lato stracone ciekawe wyzwanie czytelnicze:

W okresie kalendarzowego lata, czyli od 22 czerwca do 23 września zapraszamy do wspólnej zabawy Lato z książką.


Zasady uczestnictwa:

  1. Wyzwanie Lato z książką potrwa całe kalendarzowe lato.
  2. Do wyzwania przystąpić może każdy miłośnik książek w dowolnym momencie jego trwania. Wystarczy, że na swoim blogu doda wpis o wyzwaniu a następnie umieści i podlinkuje logo, które widnieje na tej stronie.
  3. W ramach wyzwania trzeba przeczytać sześć dowolnych powieści a potem wybrać jedną z nich i napisać jej recenzję.
  4. Recenzję  należy wysłać do adres bookstrefa@gmail.com do końca września. Nie musi być to tekst sztywno trzymający się kanonów recenzji – wystarczy napisać kilka zdań o swoich wrażeniach, krótko scharakteryzować książkę. Wszystkie recenzje planujemy opublikować, dlatego bardzo prosimy o przysyłanie własnych tekstów.
  5. W związku z tym, z tworzeniem listę uczestników wyzwania, proszę zgłaszać chęć uczestnictwa poprzez zakładkę kontakt – wystarczy podać jedynie imię/pseudonim i adres swojego bloga. Jeśli ktoś chce, może także przesłać deklarowaną listę książek, które przeczyta w ramach wyzwania – będzie opublikowana.
Szczegóły tutaj

poniedziałek, 2 lipca 2012

Lipiec rozpoczęty czyli stos na początek

Poprzedni miesiąc podsumowany, 
czas więc by rozpocząć kolejny - lipiec 
 spróbować podnieść poprzeczkę ;) 
A na zachętę stosik:


Od dołu:

Elżbieta Cherezińska "Korona śniegi u krwi", wyd. Zysk i S-ka
Lisa Jackson "Kręte ścieżki", Matras
Raymond Khoury "Zbawienie Templariuszy", wyd. Sonia Draga i Duże Ka
Jane Borodale "Księga Ogni", Dom Wydawniczy Mała Kurka
Leo Kessler "Dolina Zabójców", Instytut Wydawniczy Erica
Marcin Hybel "Awantura na moście",  Instytut Wydawniczy Erica
Kamil Janicki "Pijana wojna",  Instytut Wydawniczy Erica

Dziękuję :)

niedziela, 1 lipca 2012

Czerwiec czas podsumować

Czerwiec czyli półmetek 2012 czas podsumować, 
plany były trochę inne, ale życie je skorygowało. 
Udało się opublikować 17 recenzji. 
Może lipiec przyniesie lepsze wyniki ;)
Recenzje:

Edgar Wallace "Brama zdrajców", recenzja
Dorota Wieczorek "Statek magów", recenzja
Donna Leon "Ukryte piękno", recenzja
Anna Klejzerowicz "Czarownica", recenzja
J. R. Rain "Księżyc i wampirzyca", recenzja
Jacek Rębacz "Aż p ciemny las", recenzja
Janne Fluke "Śmierć za cukiernią", recenzja
Katarzyna Olszaniecka "Oddam serce w dobre ręce", recenzja
Susan Wiggs "A między nami ocean", recenzja
Małgorzata J. Kursa "Tajemnica sosnowego dworku", recenzja
Dorota Wachnicka "Farciara", recenzja
Kjell Ola Dahl "Czwarty napastnik", recenzja
Małgorzata Kochanowicz "Piramida śmierci", recenzja
Anna Łajkowska "Pensjonat na wrzosowisku", recenzja
Anna Łajkowska "Miłość na wrzosowisku", recenzja
Marcin Wolski "Skecz zwany morderstwem", recenzja
Karol Arentowicz "Bajki dla niektórych dorosłych", recenzja


Przypominam o konkursie z "Szóstym":

szczegóły tutaj





sobota, 30 czerwca 2012

Bajka - nie - bajka



"Bajki dla niektórych dorosłych"
Karol Arentowicz


Z czym kojarzy się bajka? Z krainą odległą w czasie i przestrzeni, księżniczkami, czarami, dobrymi wróżkami i złymi wiedźmami. Jednego można być pewnym - zło zostanie zawsze zwyciężone, a dobro zatriumfuje oraz wszystko zakończy się nieśmiertelnym "żyli długo i szczęśliwie". Jednak w rzeczywistym świecie takie wydarzenia nie mają miejsca, no może czasem ślub z księciem się zdarzy lub księżniczka znajdzie szczęście z kimś z ludu, ale to raczej przypadki rzadko występujące w przyrodzie. W bajki rzadko kto wierzy, może na chwilę lub dwie, podczas oglądania ich na ekranie lub czytania na dobranoc. Czy mają rację bytu w dzisiejszym, pełnym technologii, życiu? Kto wierzy, że to dobro jest silniejsze, a zło można pokonać? Naiwni, którzy wbrew wszystkiemu i wszystkim nie postępują tak jak inni i nie odwracają głowy w sytuacji gdy większość stara się odgrodzić od problemów, ich nie dotyczących ... ?

Dwie historie, dwoje ludzi, on i ona, żyjący nie w baśni, lecz w otoczeniu jakże znajomym każdemu. Po prostu zwyczajna codzienność, gdzie dzień mija za dniem, czasem przynosząc radość, a czasem smutek. Ale gdyby przyjrzeć się dłużej można by dostrzec w niej więcej niż szare realia, w jakich rzadko coś niespodziewanego ma miejsce. Ile razy ludzie bywają świadkami zdarzenia, w jakie powinni się zaangażować, lecz wolą pozostać w cieniu, z daleka poobserwować z nadzieją lub pewnością, że kto inni wyciągnie pomocną dłoń. W końcu przecież nie są dobrymi wróżkami albo rycerzami w lśniącej zbroi broniącymi słabszych, życie to nie bajka. Bywa i tak, że łatwiej uwierzyć w to co wydaje się prawdopodobne niż poszukać prawdy, osądzanie wpisane jest w ludzki charakter. Kiedy pojawia się człowiek postępujący inaczej niż wszyscy budzi zdziwienie, szokuje, ale i naraża się. Nikt nie pomyśli co czuje osoba, która decyduje się wyłamać ze schematu i dlaczego to robi. W bajkach wszystko wydaje się proste i z góry wiadomo jaki będzie wynik działania, jednak prawdziwe życie to przecież zupełnie inna sytuacja ... Magia nie istnieje, a może skryta jest pod prozaiczną ludzką bezinteresownością, skupieniem się przynajmniej na chwilę na kimś poza sobą?

Tytuł "Bajki dla niektórych dorosłych" jest jak najbardziej adekwatny do treści książki, która składa się z dwóch części - dla niego i dla niej, ale tak naprawdę dla wszystkich tych, którzy umieją dostrzec więcej niż inni oraz dają innym nadzieję, że jeszcze nie wszystko stracone. Nie są oderwani od rzeczywistości, sami wiedzą co to ból, lecz nie odgrodzili się pancerzem od tego co rani, a wręcz odwrotnie. Zwycięstwo dobra nad złem wcale nie jest bajkowym mitem, jednak wymaga odwagi by stawić czoła obojętności, zniechęceniu i agresji. Każda bajka ma swych bohaterów, w tej zwanej życiem również występują, tylko nie zawsze chcemy ich zauważyć i podążyć ich śladem.
Każdy czasem potrzebuje odrobiny magii, ale zamiast narzekać, iż nie ma dla niej miejsca w naszym życiu, wystarczy inaczej spojrzeć na to c nas otacza.
 Dzięki przeczytaniu bajki-nie-bajki Karola Arentowicza pierwszy krok w tym kierunku zostaje zrobiony, kolejne zależą już od nas samych ...




Książka została przekazana w ramach akcji "Włóczykijki"

czwartek, 28 czerwca 2012

Spektakl z mordecą w roli głównej


"Skecz zwany morderstwem"
Marcin Wolski



Jest człowiek i go nie ma, znika nagle i bez zapowiedzi, tak po prostu. Jak to możliwe skoro jeszcze parę sekund wcześniej był widziany, jedno spojrzenie w innym kierunku wystarczyło by stracić kogoś z oczu, w środku miasta ginie ktoś bez śladu, nikt nie zauważa niczego i co ważniejsze nikogo podejrzanego, a jednak po osobie nie pozostał żaden ślad. Taka sytuacja wbrew pozorom nie jest jedynie wymysłem wyobraźni, niestety zdarza się często i przynosi ze sobą wiele pytań, pierwszym jest - co właściwie się stało? Porwanie, ucieczka, wypadek? Żadnej ewentualności nie można wykluczyć, każda mogła mieć miejsce, a czas w takich momentach jest wrogiem, mijające minuty, godziny, dni, działają na korzyść niewyjaśnionych czynników, stojących za nieoczekiwanym zaginięciem. Wyścig rozpoczął się bez ostrzeżenia, pomiędzy startem a finiszem jest morze ludzkich obaw z coraz większymi falami bólu, pustoszącymi uczucia najbliższych.

Kiedy porucznikowi Zabielskiemu obowiązki zawodowe przerywają świąteczny urlop nie przypuszcza jeszcze z czym, a raczej kim, przyjdzie mu się zmierzyć w najbliższej przyszłości. Odnalezienie zwłok w śniegowej zaspie jest w cichej okolicy niewielkiego miasta wydarzeniem niecodziennym, a dochodzenie w tej sprawie szybko zostaje przejęte przez większy ośrodek. Jednak sprawa ta nie daje spokoju młodemu milicjantowi, co więcej intuicja podpowiada mu, że kierunek prowadzonego dochodzenia jest błędny. Szybko przekonuje się, że jego przypuszczenia nie dość, że wydają się potwierdzać to jeszcze i dalszy ciąg teorii jest coraz bardziej realny. Seryjny morderca jest pojęciem tabu, w żadnym wypadku nie powinno głośno się mówić o takiej możliwości, a jakiekolwiek podejrzenie zaistnienia zbrodni takiego ciężaru gatunkowego traktowane jest jako przerost formy nad treścią i chęć zwrócenia na siebie uwagi. Ale gdy znika kolejna młoda kobieta i to prawie spod drzwi własnego domu, na dodatek znajoma Zabielskiego podejmuje on własne dochodzenie, bez oglądania się na zwierzchników i ich opinię w tym temacie. Każda zdobyta informacja utwierdza go, że nie dość, iż miał rację to, na dodatek, dopiero początek tego co kryje przeszłość oraz co na pewno będzie miało miejsce w przyszłości, i to raczej tej bliższej niż dalszej. Powstrzymanie zbrodniarza staje się priorytetem, ale kim on jest i jak go odnaleźć, gdy dowodów nie ma? Co kieruje człowiekiem takiego pokroju i dlaczego wybiera właśnie te, a nie inne dziewczyny na swoje ofiary? Ile czasu pozostało do kolejnego ataku i gdzie będzie miał on miejsce? Czas nie jest sprzymierzeńcem ani ofiar, ani śledczych, za to działa na korzyść sprawcy ... Gdzieś znajduje się zaginiona Monika, czy jeszcze żyje? Może pewno przedstawienie kryje sekret tajemniczych "zniknięć" młodych kobiet? Miasta, gdzie odbywały się występy pokrywają się z miejscami, w jakich mieszkały zaginione, zbieg okoliczności? A może brakujący element właśnie uzupełnił zabójczą układankę? Podejrzanych jest kilku, mniej lub bardziej pasujących do poszukiwanego, lecz czy faktycznie to właściwy trop?

Końcówka lat osiemdziesiątych i polska rzeczywistość, tak daleka od dzisiejszej. Metody śledztw wydają się dalekie od tych obecnie oglądanych na ekranie bądź czytanych w książkach. Zamiast komputerowych baz danych, gdzie znajdują się odpowiedzi na wszystko, jedynie umysł i upór detektywa, a raczej milicjanta. Wbrew pozorom jednak autor uczynił z tego co wydawałoby się słabością zalety swej historii. Akcja osadzona jest w dwóch światach - artystycznym i ludzi, którzy scenę oglądają jedynie podczas spektakli, połączonych motywem kryminalnym. Napięcie obecnie jest od pierwszych stron, ale czytelnik szybko przekonuje się, że niespodziewane zakręty fabuły nieraz będą go zaskakiwać podczas czytania. Atak następuje nie w tych punktach, gdzie można by go oczekiwać, lecz pojawia się w zupełnie nieprzewidzianych okolicznościach. Część wydarzeń ukazana została z punktu widzenia ofiary, a z drugiej strony dostarczane są informacje o tym jaką drogą podąża dochodzenie, daje to czytającym możliwość prowadzenia własnego śledztwa. Jednak ten kto spodziewa się, że dzięki temu wyprzedzi bohaterów w ich dochodzeniu szybko przekona się, iż zanim przypisze sobie sukces nie raz będzie zmuszony korygować swoje przypuszczenia. "Skecz zwany morderstwem" jest wciągającą opowieścią, w której nic nie jest pewne, a to co wydaje się być na wyciągnięcie ręki w rzeczywistości jest dalekie, a czasem bywa jedynie iluzją bądź odegranym aktem w morderczym dramacie.

Baza recenzji Syndykatu ZwB


Za możliwość przeczytania książki dziękuję
wyd. Zysk i S-ka