Strony

▼

środa, 4 listopada 2026

W drodze do marzeń

Nowość:

„Mechaniczne serca”

Magdalena Kowalczyk

 

Nie wszyscy są tacy sami. Nie każdy potrafi dopasować się do ogólnie przyjętych ram, nawet gdy usilnie stara się. Nie jest łatwo próbować pójść tą samą drogą co inni, jeśli wciąż szuka się wciąż własnej. Tak łatwo osądzać ludzi po pozorach i tak trudno dostrzec to, kim są w rzeczywistości.

 

Nowa szkoła, nowe otoczenie, nowe koleżanki i koledzy to dla większości moment w życiu niezbyt komfortowy. Tally właśnie stoi przed taką sytuacją, a dodatkowo nie może zawieść rodziny i uniknąć zesłania do miejsca, gdzie zdaniem bardzo wielu powinna trafić już jakiś czas temu. Wokół siebie ma trochę ludzi jacy są jej życzliwi, lecz nawet najbliżsi jej nie rozumieją, bo jak wyjaśnić próbę samobójczą i wciąż nachodzące dziewczynę niepokojące myśli? Nowe środowisko ma pomóc i równocześnie być próbą udowodnienia użyteczności Tally dla społeczeństwa. Jednak czy ktoś, kto jest wrażliwy i wyraża się poprzez rysunki da sobie radę w świecie gdzie praktyczność odmienia się przez wszystkie przypadki? W końcu najważniejsza jest produktywność, a ktoś taki jak ona nie wpisuje w ramy tej definicji. Reuben to całkiem inna historia. On wie, co chce osiągnąć i jak to zdobyć, jego projekty są wprost genialne, ale brakuje ich odzwierciedlenia na papierze, bez tego nie da rady wyróżnić się. Czy tych dwoje może znaleźć wspólny język? Wyróżniają się wśród swoich rówieśników, są na uboczu, nie chcą się wyróżniać się i każdy z nich ma swój cel, jaki chce osiągnąć. Współpraca oznacza dla nich zupełnie coś nowego, ale jaki będzie tego wynik? Nie tak łatwo otworzyć się przed kimś obcym i powierzyć mu swoje marzenia…

 

Za niektórymi okładkami nie kryje się głośna historia, pełna fajerwerków, niezwykle barwna, gdzie wyobraźnia zdaje się być nieskończona. Niektóre książki niosą z sobą ogrom emocji ukrytych w bohaterach, ich emocjach i czynach, ale początkowo nie  krzyczących wprost, chociaż dostrzegamy je. Z każdą przeczytaną stroną, rozdziałem dociera do nas niemy krzyk, zauważamy go w gestach, pomiędzy wierszami, w opisach. Aż w końcu widzimy więcej niż przekazują nam wyrazy, zdania, akapity i w żadnym razie to nie jest nadinterpretacja tego, co zostało napisane. „Mechaniczna serca” to właśnie taka opowieść, gdzie wydaje się nam po opisie, że będzie umiejscowiona w innej rzeczywistości, lecz szybko dostrzegamy w niej związki z naszymi realiami, niekiedy wprost, a czasem są one bardziej zawoalowane. Część z nich jest bardzo niewygodnych, jednak celnych i punktujących zachowania wcale nie tak rzadko spotykane i zawsze dotkliwie raniące. Magdalena Kowalczyk pokazała wrażliwość taką, jaką nierzadko ignoruje się, nie zauważa, bo ona nie woła o uwagę, nie prosi o pomoc, za to niezauważana i wystawiana na próby dotkliwie rani człowieka. „Mechaniczne serca” to również historia o marzeniach, dużych i małych, takich o jakich się mówi tych, schowanych w sercu i myślach. W tej książce spotyka się trudna przeszłość, bolesne doświadczenia, poczucie bycia innym i wyróżniającym się, co nie zawsze jest widziane jest dobrze. Pierwszoplanowymi bohaterami są młodzi ludzie mający po kilkanaście lat, a jednocześnie już świadomi, że ich dopasowanie do oczekiwanych ram wymaga od nich bardzo dużych poświęceń. Autorka nie porusza łatwych tematów, przeciwnie są one trudne bez względu na wiek i co istotne nieobce czytelnikom. Pod warstwą fabularną widzimy walkę o siebie, cichą rezygnację, niedostrzeganie sygnałów ostrzegawczych przez dorosłych, niezrozumienie i wykluczenie. Ta opowieść toczy się w fikcyjnym uniwersum, ale problemy są jak najbardziej realne, spotykane na co dzień i zbyt często ignorowane, pozostawiane bez właściwej pomocy. To też historia o marzeniach, drodze do ich urzeczywistnienia, nie prostej, a z wieloma zakrętami i często pod górkę.


                                         Za możliwość przeczytania książki

książki 

dziękuję: