Strony

sobota, 28 lutego 2015

Śmiertelna zagadka

"Profanacja"
S.J. Parris


Zdrada ma różne oblicza, rzadko kiedy realizowana jest jawnie, najczęściej otacza ją tajemnica. Kiedy wreszcie staje się znana szerszemu gronu budzi nie tylko zaskoczenie, lecz przede wszystkim pytanie - dlaczego nikt nie zauważył niczego niepokojącego wcześniej? Zawsze są co najmniej dwie strony - zdradzający i zdradzani, nie zawsze ci pierwsi będą tymi złymi, a drudzy pokrzywdzonymi. Zdrada dotyczy każdej dziedziny życia i wbrew pozorom ma miejsce aż nazbyt często. Niektórzy mają z nią do czynienia ciągle, otacza ich zewsząd i jest jednym z elementów egzystencji.

Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, ale tej zasady nie przestrzega Giordano Bruno, w szczególności kiedy o pomoc prosi Sophie. Kobieta już raz wystawiła na próbę jego zaufanie , ale trudno mu się oprzeć jej prośbie, nawet gdy grozi to niezadowoleniem ze strony zwierzchników. Giordano zdaje sobie sprawę, że to z czym ma się zmierzyć grozi mu ogromnym niebezpieczeństwem, lecz przecież cały czas umyka wrogom. Jako wieczny uciekinier wie doskonale jak smakuje lęk i ile kosztuje ciągła niepewność. Takiej egzystencji nie życzy nikomu zwłaszcza bliskiej osobie. Epoka i zasady społeczne nie sprzyjają Sophie, Anglia doby Tudorów najpierw wymierza karę, później ewentualnie docieka czy ktoś był winien, a oskarżenie o zabójstwo oznacza jedno - śmierć. Podróż do Canterbury zapowiada się od początku skomplikowanie i przede wszystkim niebezpiecznie. Cudzoziemcy nie są mile widziani, a gdy zadają pytania podejrzliwość szybko zmienia się w wrogość. W tle monumentalnej katedry Giordano zaczyna prowadzić tajne dochodzenie, nikt, oprócz garstki ludzi, nie wie co go sprowadziło do miasta. Zresztą nawet im nie można powiedzieć wszystkiego, szczególnie kiedy okazuje się, że zbrodnia ma drugie dno i to w postaci spisku religijno-politycznego. Niedawny zamach na protestanckiego księcia w Niderlandach nie przeszedł bez echa w królestwie Elżbiety I, zbyt wielu widziałoby w roli ofiary angielską władczynię. W takiej atmosferze rodzi się dużo intryg, każda z nich potencjalnie zagraża władzy królewskiej, więc jakikolwiek ich ślad bacznie jest badany. Jednak trudno odkryć kto jest spiskowcem, szczególnie gdy staje się samemu podejrzanym o zabicie szanownego członka canterburyjskiej społeczności. Jak w takich warunkach prowadzić dochodzenie, pomóc ukochanej kobiecie i jeszcze wywiązać się z obowiązków powierzonych przez najbardziej zaufanego zausznika Elżbiety Tudor? Giordano wykazuje się nie tylko przebiegłością i znajomością ludzkich słabości, ale i odwagą. Czy ktoś uwierzy uciekinierowi, cudzoziemcowi oraz oskarżonemu, który podejrzewa miejscowe szare eminencje? Prawda przecież wcale nie jest ważna w procesie, w jakim niewinność wcale nie jest brana pod uwagę. To co odkrył Bruno ociera się o alchemię i fanatyzm religijno-polityczny oraz pragnienie nieśmiertelności, taka tajemnica jest niebezpieczna zwłaszcza dla człowieka, który chce by ujrzała ona światło dzienne. Czy znajdzie się ktoś kto pomoże Giordanowi uciec przed katowskim toporem lub szubienicą?

Kryminał historyczny i thriller political-fiction w elżbietańskiej Anglii wydaje się dość śmiałym pomysłem. Ale tło dziejowe daje pole do popisu dla wyobraźni i autorka "Profanacji" świetnie wykorzystuje fakty by połączyć je z fikcją, tak by nawzajem się uzupełniały i tworzyły spójną fabułę. S.J. Parris umiejętnie wykorzystuje historyczne osoby jako współtowarzyszy dla stworzonych przez siebie bohaterów, dzięki temu nabierają autentyczności. Zagadka kryminalna splata się z politycznymi intrygami dając w efekcie opowieść, w której nie brak niespodziewanych zwrotów akcji i zaskakujących rozwinięć poszczególnych wątków. "Profanacja" to wielowarstwowa układanka mocna osadzona w realiach elżbietańskiej epoki, będącej sceną dla wyrazistych osób, mających talent nie tylko do odkrywania kryminalnych tajemnic, ale i do wpadania w śmiertelne groźne tarapaty. Zakończenie przygód Giordana w Canterbury to jednocześnie zapowiedź kolejnej sprawy, jaką będzie musiał się zająć, a Sophie również jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa ...
Komu lektura książki książka S.J. Parris przypadnie do gustu? Wielbicielom zagadek i to nie tylko kryminalnych oraz czytelnikom, którzy lubią splot historii i fikcji ze sporą dawką politycznych intryg.






            
          Za możliwość przeczytania książki 

       Dziękuję 

       wyd. Albatros

środa, 25 lutego 2015

Czas podjąć decyzję ...

 PREMIERA
Od dzisiaj w sprzedaży :)

"Szukaj mnie wśród lawendy. Zofia"
Agnieszka Lingas-Łoniewska


Ten kto spodziewa się łatwej, lekkiej i niezobowiązującej lektury, dobrej dla zabicia czasu, powinien zastanowić się nim sięgnie po książki Agnieszki Lingas-Łoniewskiej. Dlaczego? Historie opisywane przez tę autorkę wciągają szybko i niebłaganie, nie pozwalając odłożyć książki nim nie zostanie przeczytana ostatnia kartka. Nie inaczej jest z drugą częścią trylogii "Szukaj mnie wśród lawendy". Tym razem czytelnicy poznają bliżej Zosię, bliźniaczkę Zuzanny z pierwszego tomu.

Zaczyna się tajemnicą, jaka nie daje o sobie zapomnieć i wciąż pozostaje w tle, karząc się zastanawiać co może nią być. Świetnie przedstawia uczucia ludzi, którzy są z sobą razem, ale tak naprawdę dawno żyją obok siebie i nie umieją tego głośno powiedzieć. Z jednej strony uczucie nigdy nie będące tym wymarzonym, jakie przyszło w momencie kiedy ta wyśniona miłość zraniła i okazała się nieosiągalna. Z drugiej bezpieczeństwo zamiast namiętności i przewidywalność zamiast niespodzianek,  pozwoliły jednak one na życie podobne do tego, jakie jest udziałem większości, chociaż w głębi duszy wciąż cichy głos protestował przeciwko takiej rzeczywistości. Zosia ma świadomość, że "posiada" więcej niż siostry - prawdziwy dom z dziećmi i mężem, to ona stanowi przykład dla innych i wciąż pamięta o tym, lecz jak długo można oszukiwać samą siebie? Ale czy wspominanie młodzieńczych uczuć jest właściwe? Na przykładzie swoim i sióstr widzi, że miłość z progu dorosłości, nawet ta najbardziej silna była bardzo krucha, zbyt delikatna by sprostać trudnościom, lecz jednocześnie naznaczyło ona na całe życie najbliższe jej osoby i ją samą. Zosia poukładała jakoś swoją egzystencję, jednak w końcu nadszedł moment, iż to, co do tej pory wystarczało okazało się niekompletne albo raczej odsłoniło swoje prawdziwe oblicze. Prawdziwe uczucia zastąpiono półprawdą, dającą spokój, może i pozorny, ale o wiele bezpieczniejszy.

Zrobić krok  w kierunku, który kiedyś zawiódł jest nie tyle trudne co wydaje się niemożliwe, przecież przez lata zbudowało się egzystencję wokół innego człowieka. Z nim przeżywało się radości, smutki, rozczarowania i sukcesy. Niezwykle ciężko jest przyznać się samemu sobie, że prawda wygląda całkiem inaczej niż człowiek chciał wierzyć.

Agnieszka Lingas-Łoniewska poruszyła tematy, które wielu pomija milczeniem i o jakich nie mówi się głośno. Prowadzenie podwójnego życia - akceptowanego przez większość, wręcz oczekiwanego oraz tego, potępianego, powodującego wykluczenie i problemy. Chociaż to drugie jest zgodne z sercem i z rzeczywistością, to najczęściej bywa o wiele trudniejsze nie tylko w codziennej egzystencji, lecz przede wszystkim w momencie gdy głośno oznajmia się, że ma miejsce.

 W opowieść o Zosi wplecione są wątki historii Gabi. Najmłodsza z sióstr skrywa swój sekret, jaki położył się cieniem na jej związku i może być źródłem nieporozumień pomiędzy dwojgiem zakochanych kiedyś ludzi. Ale to jeszcze nie moment by rozwiązać tę emocjonalną zagadkę, teraz druga z bliźniaczek musi odpowiedzieć sobie na pytanie co i przede wszystkim kto będzie dla niej ważny w przyszłości.

"Szukaj mnie wśród lawendy" to opowieść o osobach, którzy stracili jako młodzi ludzi wielką miłość, tą pierwszą, jaka nie zdarzyła się im się już nigdy więcej. Niedopowiedzenia, duma, ból, strach by nie zawieść kogoś bliskiego stały się dla nich podstawą dalszego życia. Niewłaściwe powody okazały się mocniejsze niż ktokolwiek przypuszczał i były łatwiejsze do zaakceptowania niż prawda. Łatwo jest powiedzieć,że miłość jest tylko jedna, lecz każdy inaczej ją odczuwa i dla każdego może znaczyć całkowicie coś innego. Czasem trzeba lat by zrozumieć, iż dalej nie można żyć w kłamstwie, ale prawda wcale nie jest ani łatwa, ani bezbolesna. "Szukaj mnie wśród lawendy. Zofia" to historia o ludziach, którzy stanęli przed najtrudniejszą decyzją swojego życia, kiedy ją podejmą nic już nie będzie takie jak było. Agnieszka Lingas-Łoniewska dała swoim czytelnikom opowieść o życiu, dojrzałości, rodzinnych więzach i różnych odcieniach miłości, która nie przychodzi łatwo.

Przed nami ostatnia część trylogii, wiele jeszcze zostało do opowiedzenia, tym razem najmłodsza z sióstr będzie główną bohaterką, ale Zuzanna i Zofia jeszcze nie powiedziały ostatniego słowa ...

poniedziałek, 23 lutego 2015

Natalie nie dają za wygraną

"Do trzech razy Natalie"
Olga Rudnicka


Z kobietami lepiej nie zadzierać, w szczególności z tymi o imieniu Natalia. Jeżeli w dodatku jest ich pięć to trzeba bardzo uważać. Zawsze znajdują się w centrum wydarzeń, nawet gdy wypoczywają …

Wybaczyć i zapomnieć? Żadna z sióstr Sucharskich nigdy nie puszcza w niepamięć faux pas lub innych przewinień, a odpuszczanie win, mniejszych i większych, także rzadko zaprzątają sobie głowę. Ich siła tkwi w siostrzanej miłości, czasem trochę kolczastej i wyboistej, lecz trwałej jak nic innego na świecie. Natalii pięć od kilku lat tworzy rodzinną sztamę jakiej wielu mogłoby im pozazdrościć. Zresztą kilku śmiałkom przyszło się z nią oraz nimi zmierzyć i to z łatwo przewidywanym skutkiem. Jednak czasem ktoś zapomni czym grozi zlekceważenie zasad i wtedy dopiero zaczyna się zabawa na całego! Kara musi być i to dotkliwa oraz natychmiastowa, nie ma odroczenia lub zawieszenia. Gdy na dodatek pięciu panów zgrzeszy to z dnia na dzień Sucharskie znikają z domowego krajobrazu pozostawiając po sobie niedowierzanie, ogromne zaskoczenie i pytania "jak one mogły to zrobić i gdzie się podziały?". Odpowiedzi nie zna nikt poza Nataliami, które nie boją się nowych wyzwań nawet gdy nie wiedzą na co się porywają. Ostatnie lata były dla nich nadzwyczaj spokojne, chociaż niektórzy mają całkiem inne zdanie w tej materii. Żadnych trupów, własnych dochodzeń i karalnych gróźb, jak więc nie zatęsknić za czymś sensacyjnym? Może nie każda z Natalii ma takie ciągotki, ale wszystkie potrzebują oderwania się od codzienności. Od tego już krok do kolejnej przygody ze śmiercią w tle, oczywiście w jaką siostry oczywiście wplątują się całkiem przypadkiem. Jednak już ich zaangażowanie w nią wcale nie ma nic z losowego zdarzenia wprost przeciwnie. Natalie nie byłyby sobą gdyby nie wściubiły nosów w sprawę śmierci pewnej dziewczyny. W Międzyzdrojach nie wiedzą jeszcze na co je stać, a przecież umieją jak nikt inny powiązać w całość całkiem odrębne wątki, jakie umykają zazwyczaj policji. Oczywiście nie jest to ani proste, ani łatwe, szczególnie kiedy z nieba leje się niemiłosierny żar, turystów jest więcej niż szarańczy, a na dodatek policjanci nie przejawiają chęci współpracy. Ale czego nie robi się by rozwiązać zagadkę kryminalną? Natalie jak już raz pochwycą trop to nie puszczą go aż do rozwiązania!

Reszta recenzji do przeczytania tutaj



Za możliwość przeczytania książki dziękuję portalowi dlaLejdis.pl

sobota, 21 lutego 2015

Porcja lektur czyli stosik oraz zapowiedź :)


Wiosna nadal ukrywa się i to bardzo skutecznie. 
Śnieg ciągle jest i jakoś tempo jego znikania nie chce przyśpieszyć. Czapka, szalik puchówka i rękawiczki 
(sukces, tylko jedna para zagubiona) oraz zimowe buty 
wciąż niezbędne przy każdym wyjściu. 

Porcja lektur osładza 
więc czas oczekiwania na wyższe temperatury i słońce :)



 Od góry:

Bożena Woźniakowska-Klich "Zeszłoroczny śnieg", 
wyd. Novae Res
S.J. Parris "Profanacja", 
wyd. Albatros
Małgorzata Gutowska-Adamczyk "Klątwa", 
wyd. Nasza Księgarnia
Hanna Cygler "Złodziejki czasu", 
wyd. Rebis
Annalena McAfee "Skandal!", 
wyd. Albatros
Paul Glaser "Tańcząc z wrogiem", 
wyd. Rebis





Już 25 lutego premiera książki:

Agnieszki Lingas-Łoniewskiej
"Szukaj mnie wśród lawendy. Zofia"





czwartek, 19 lutego 2015

Most do innego świata

"Czarci Most"
Anna Bichalska


Czy to co widzimy jest realne czy tylko tak się nam wydaje, a prawdziwa rzeczywistość to całkiem inna bajka? Niektórzy z nas dostrzegają więcej niż inni, lecz te obrazy traktowane są jako przewidzenia, bo przecież odstają od tego co uważamy za normalne ... A gdyby okazały się one prawdziwe i świat wokół nas był całkowicie różny od tego jaki znamy?

Miejsca z dzieciństwa mają jedyny w swoim rodzaju urok, wiążą się z nimi wspomnienia miłe sercu. Czasem jednak w pamięci są i cienie, które rzucają cień na późniejsze życie. Mikołaj Osadnik wraca po latach do małego miasteczka, z którego wyjechał jako kilkulatek, nie wie do końca dlaczego przez tak długi okres nie wracał do niego, chociaż cały czas mieszkała w nim jego babcia Wanda. Teraz, gdy staruszka zmarła musi zająć się tym co pozostawiła, nie planuje długiego pobytu w Czarcim Moście, nic go łączy z tym punktem na mapie poza domem otrzymanym w spadku. Niewiele pamięta z czasów kiedy mieszkał w nim, ale budynek budzi w nim ciepłe uczucia, miejscowi ludzie również wydają się mili. Wszystko wydaje się takie jak w innych prowincjonalnych miasteczkach, coś jednak nie daje mu spokoju, lecz pewnie związane jest to ze smutkiem po śmierci bliskiej osoby. Jednak coś nieoczekiwanie przerywa spokój, nawet gdy jest pozorny, w Czarcim Moście. Zostaje popełnione morderstwo, ofiarą jest Maria, znajoma z dzieciństwa, ale zbrodnia ma dość zagadkowy charakter. Jakby tego było mało zaginął również jej syn Tomek. Mikołaj nie jest ani prywatnym detektywem i do tej pory nie miał skłonności w tym kierunku, lecz w tym przypadku czuje, że powinien, a nawet musi pomóc Jadze, siostrze zamordowanej, w wyjaśnieniu tego zabójstwa i odnalezieniu zaginionego dziecka. Oboje zdają się dostrzegać to czego nie widzą inni, czyżby ulegali jakimś omamom? Informacje jakie na nich czekają okazują się wprost nieprawdopodobne, zmieniają one wszystko, w szczególności postrzeganie świata i najbliższych. Mikołaj po części czuje się jak Alicja w krainie czarów, tylko że i on i Jaga nie są bohaterami z literackiej opowieści! Może to jedynie sen, chociaż nadzwyczaj realny? Czarci Most ma swoje drugie oblicze, a ich dwójka musi zmierzyć się z prawdą jakiej nawet nie podejrzewali.

Autor książek dla dzieci i dziennikarka powinni mieć otwarte umysły, lecz co innego pisać o czymś, a zupełnie czym innym jest zmierzenie się z niesamowitą prawdą. Na tym jeszcze nie koniec, raczej dopiero wstęp, przecież trzeba znaleźć chłopca i ująć mordercę, no i zmierzyć się z dziedzictwem nieoczekiwanym i niecodziennym przede wszystkim. Tajemnice i zagadki zdają się pojawiać na każdym kroku, ich rozwiązanie jednak nie jest łatwe. Nieuchwytny wróg daje znać o sobie kolejny raz wzbudzając nie tylko strach, ale i podejrzliwość. Czarci Most to nie tylko nazwa, lecz coś o wiele więcej, mającego swoje korzenie w zamierzchłej przeszłości. Teraźniejszość jest jej wynikiem, a Mikołaj i Jaga są także jej nieodłączną częścią, ich śledztwo nabrało całkiem innego wymiaru, teraz liczy się każda godzina ...

Trochę baśni, wątek kryminalny, odrobina motywu paranormalnego i grozy, opowieść z pogranicza twórczości Neila Gaimana i Jonathana Carolla, a jako bonus ciut mitologii słowiańskiej. Podobno co za dużo to nie zdrowo, ale w przypadku "Czarciego Mostu" niczego nie ma za wiele, pomimo mnogości szczegółów i wielobarwności postaci wszystko składa się na spójną całość. Anna Bichalska brawurowo łączy gatunki dając czytelnikowi niejednego niespodziewanego bohatera, który nawet będąc drugoplanowym zapada w pamięć. Fabuła nie rozczaruje nikogo, ponieważ w przypadku "Czarciego Mostu" znajdzie więcej niż tylko "coś" dla siebie. Autorka nie zapomniała nawet o dowcipnych dialogach i dobrym humorze, chociaż przeplata się on z chwilami grozy. Szkoda by było nie rozwinąć historii z Jagą i Mikołajem w rolach głównych w kolejnej opowieści, gdyż i oni i ich znajomi raczej nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa.



Za możliwość przeczytania książki
dziękuję 
portalowi CPA 
wydawnictwu Videograf

wtorek, 17 lutego 2015

Damy nie tylko z PRL-u

"Damy PRL-u"
Emilia Padoł


Z czym kojarzy się słowo dama? Odpowiedzi może być wiele, w zależności z jakiej perspektywy patrzymy na przedstawicielki płci pięknej. Na srebrnym ekranie lub też na scenie jej synonimem są kapelusze, eleganckie suknie, wystudiowane gesty i to nieuchwytne coś, co zapada w pamięć i będzie nasuwać się na myśl gdy padnie słowo - dama. Jednak nie każda aktorka pozostaje nią gdy zgasną sceniczne lampy, opadnie kurtyna bądź przeminie napis "Koniec", tylko niektóre są nimi również gdy to nie scenariusz lub reżyser dyktuje im zachowanie. Kim były więc damy PRL-u i kto zasługuje na takie miano?

Z okładki spoglądają cztery kobiety - każda z nich jest inna, każda ma swoje miejsce w historii kinematografii i każda zasłużyła na miano damy, ale nie tylko o nich jest książka Emilii Padoł jeszcze kilka pań skrywa się w niej. Niezapomniana Oleńka Billewiczówna czyli Małgorzata Braunek nie dla wszystkich była synonimem damy, tak samo, niektórym trudno nią określić Polę Raksę, obie większość pamięta jako dziewczyny, nawet pomimo historycznych kostiumów. Jednak upływ lat działał na korzyść obu aktorek, pozostały w pamięci nie jedynie jako postacie filmowe, lecz przede wszystkim kobiety umiejące w pewnym momencie powiedzieć stop i rozpocząć całkiem inny rozdział życia. Natomiast Nina Andrycz jak nikt inny uosabia słowo dama - wielkie role teatralne - królowych i arystokratek, potwierdzały niedostępność i unikatowość. To nie było odgrywanie roli, lecz utożsamianie się z literacką postacią, a widzowie przenosili odczucia z niej na realną osobę. Kreacja tylko czy prawdziwe mistrzostwo w aktorstwie? To na zawsze pozostanie tajemnicą królowej polskiego teatru, nietuzinkowej, niezapomnianej i niepowtarzalnej.

Na obwolucie nie ma zdjęcie Beaty Tyszkiewicz i Grażyny Szapołowskiej, obie zdają się stać na przeciwległych krańcach - arystokratka i najprawdziwsza femme fatale. Pierwsze wrażenie, a raczej obiegowa opinia, może mylić, szczególnie gdy przyjrzeć się z bliska obu aktorkom. Mijają kolejne dekady, pojawiają nowego gwiazdy kina, inne odchodzą w zapomnienie, a następne pokolenie powraca do ról tych dwóch aktorek - ponadczasowych i roztaczających nieuchwytną aurę wyjątkowości i kobiecości.

W tym towarzystwie nie można zapomnieć również o Annie Dymnej, chociaż najszybciej przychodzą na myśl filmy z cyklu "Sami swoi", to zaraz potem przypomina się prawdziwie królewska kreacja - w "Epitafium dla Barbary Radziwiłłówny". Jednak poza ekranem telewizyjnym i kinowym zachwyca Pani Anna przede wszystkim jako człowiek niosący nadzieję innym. Kto jak nie ona właśnie zasługuje na miano damy?

Jak mogą być zatytułowane rozdziały książki "Damy PRL-u"? A gdyby tak kolejne nazwać je biust, oczy, nogi, usta, pupa? Niecodzienny podział nieprawdaż? Za tak intrygującymi zapowiedziami kryje się plejada aktorek - pięknych, lecz przede utalentowanych i wyróżniających się nie tylko na ekranie bądź scenie, ale i poza nimi. Niektóre z pań są mniej pamiętane przez młodsze pokolenia, chociaż uniknęły zniknięcia z kart historii teatru i kina. Każda z nich stworzyła niezapomniane i nagradzane kreacje, ba nawet stały się symbolami, ale co ważniejsze one same nie zginęły w odtwarzanych postaciach, pozostały ludźmi - kobietami z krwi i kości z zaletami oraz wadami. Ich biografie nie są pasmem samych sukcesów, są w nich wzloty i upadki, nagrody, ale i rozczarowania. Dwanaście wielkich aktorek, dam, które triumfy święciły w czasach PRL-u i wcale nie przeminęły wraz z nim, lecz nadal wywołują emocje. Gdybym miała możliwość dodałam bym do tej listy jeszcze kilka pań na czele z Aleksandrą Śląską, niezapomnianą królową Boną i Magdaleną Zawadzką - Hajduczkiem. Ponadczasowe, obojętnie czy oglądane w czerni i bieli czy w kolorze, niezapomniane i symboliczne, upływ lat tylko im służy.


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję portalowi:


oraz 
wydawnictwu Pruszyński i S-ka

sobota, 14 lutego 2015

Spotkanie autorskie z Hanną Cygler










Zapraszamy na spotkanie z pisarką Hanną Cygler, promujące jej najnowszą książkę Złodziejki czasu do Empik Galeria Bałtycka, Gdańsk, al. Grunwaldzka 141, 17 lutego o godzinie 18:00

Lubiana i dobrze znana w Trójmieście pisarka opowie o książce,
w kt
órej opisuje losy czterech kobiet z pozoru różniących się 
od siebie, ale połączonych pasją pisania. Pomimo różnic w wieku, bohaterki odkrywają wiele wspólnych cech w swoim życiu. 
To, co przeżywają miłość i zdrada, problemy małżeńskie i przez lata skrywana tajemnica, wzajemna pomoc w trudnych życiowych chwilach, a także próba założenia zespołu muzycznego jest doskonałą inspiracją dla twórczych umysłów. Co z tego wyniknie?




czwartek, 12 lutego 2015

Zmarli przemawiają

"Zagadka katakumb"
Tom Harper


Pomiędzy przeszłością i teraźniejszą istnieją więzi, jakich nie zawsze ludzie są świadomi. To co przeminęło zawsze pozostawia ślad, widoczny tylko dla wybranych bądź szukających go usilnie. Bywa, że okoliczności, mniej lub bardziej przypadkowe, stawiają człowieka w sytuacji, gdy jest zmuszony do zagłębienia się w historii, tej prawdziwej, lecz ukrytej przed ogółem. Nagle z minuty na minutę trzeba stać się poszukiwaczem, detektywem i odkrywcą, stawka jest niebagatelna ...

Śmierć jest jednocześnie końcem i początkiem, kładzie kres życiu, ale pozwala na zainicjowanie mitu, obecnego tylko wśród najbliższych albo wprost przeciwnie. Czasem wraz z upływem czasu legenda zastępuje prawdę, a ta okazuje się ciekawsza od utrwalonych opowieści. Abby Cormac nie jest archeologiem lub naukowcem, od lat pracuje jako urzędniczka w strukturach Unii Europejskiej, spokojne zajęcie jest czasem wytchnienia od wspomnień naznaczonych wojną i rozlewem krwi. Korzysta z życia, koszmary z przeszłości wracają już tylko w snach, a dzień powszedni jest spokojny i zwyczajny. Od czasu do czasu przeżywa momenty szczęśliwego szaleństwa u boku Michaela Lascarisa. Czego można chcieć jeszcze chcieć od losu? By chwile te trwały jak najdłużej. Ale bliska jej osoba zostaje zamordowana. Pamiątką po nim jest antyczny naszyjnik z chrześcijańskim symbolem.

Gajusz Waleriusz nie oczekuje już zbyt wiele od świata, za sobą ma niejedną wygraną kampanię, lecz i kilka porażek pamięta również. Teraz ma nadzieję na beztroską egzystencję z dala od cesarskiego dworu, aż za dobrze poznał smak intryg w otoczeniu Konstantyna Wielkiego. Jednak nie będzie mu to dane, po latach wiernej służby musi wyjaśnić śmierć chrześcijańskiego biskupa. Wszystko wskazuje na morderstwo, lecz sprawca jak na razie pozostaje nieznany. Polityczne rozgrywki dawno przestały bawić Gajusza, a to dochodzenie ma ich znamiona i stary wyga wie czym to grozi. Kto mógł zabić poważanego duchownego? Co ma wspólnego ze zbrodnią znaleziony przy zwłokach naszyjnik z mało spotykanym znakiem?

"Droga do żywych przez umarłych wiedzie"

Dwa nagłe zgony oddzielone od siebie kilkunastoma wiekami burzliwej historii połączone niezwykłym klejnotem, który w przeszłości i obecnie odgrywa ważną rolę. Dla Abby ma nie tylko znaczenie emocjonalne, kobieta podejrzewa że jest z nim związana jakaś tajemnica, która dotyczy również wydarzeń w nadmorskiej willi gdzie ona została ranna i został zamordowany Michael. Nie daje jej spokoju ta zbrodnia, a wątpliwości podsycane są przez pytania zadawane przez dość niezwykłe osoby. Lascaris jako dyplomata miał szerokie grono znajomych na całym świecie, ale bałkański zbrodniarz wojenny nie powinien być widziany w jego towarzystwie. Co łączy starożytny naszyjnik z morderstwem, jakiego świadkiem była Abby? Krok za krokiem odkrywa ona dość niezwykłe zainteresowanie mężczyzną, który zginął kilkanaście wieków temu. Wszystko wskazuje na to, iż człowiek ten żył w czasach Konstantyna Wielkiego i był kimś znaczącym. Jaką rolę odgrywa w tym wszystkim współczesny zbrodniarz wojenny? Czy to co zapamiętała z tragicznej nocy, kiedy życie stracił Michael, jest prawdą? Może jakiś element tej zabójczej zagadki umyka jej? Gajusz Waleriusz również nie miał łatwego zadania przed sobą, tak jak jego następczyni musi rozwiązać kryminalną zagadkę, w której pierwsze wrażenie trzeba zweryfikować. Zdrada podąża jak cień za detektywem, a zaufanie okazuje się najgorszym wrogiem.

Prawie dwadzieścia wieków dzieli patrycjuszowskiego Rzymianina i unijną urzędniczkę, łączy ich śmierć, zmuszająca oboje do wejścia w świat kłamstw, intryg oraz pragnienia zdobycia symbolu, który stworzył Konstantyna zwanego Wielkim. Gajusz był świadkiem narodzin potęgi, Abby widzi jej wielowiekową spuściznę, jaka by się nie narodziła gdyby jeden człowiek podjął inną decyzję. Oboje mają niewiele czasu by wyjaśnić swoją tajemnicę, śmierć depcze im po piętach, odpowiedź być może kryje się w pewnym naszyjniku, ale czy są gotowi na nią? Muszą stawić czoła swoim przeszłym wyborom i dokonać kolejnego, jaki prawdopodobnie zaważy na losach ... świata ...

"Zagadka katakumb" to dwie opowieści w jednej, przeplatające się z sobą wzajemnie. Dla jednej tłem są czasy Konstantyna Wielkiego, druga to współczesność. Legionista i powiernik cesarza oraz urzędniczka i prawniczka, doświadczeni przez życie oraz będący naocznymi świadkami powstawania historii. Tom Harper dał czytelnikowi dwa śledztwa i postacie różniące się od siebie wszystkim, związek pomiędzy nimi czytelnik odkrywa wraz z kolejnymi rozdziałami, w jakich nie brak sensacji, faktów wydających się fikcją i fikcji nie do odróżnienia od prawdy. Umarli dostają głos, jaki jest słyszalny dopiero po wiekach, lecz nim się go zrozumie najpierw trzeba przeżyć ból, rozczarowanie i podążyć drogą wyznaczoną przez zmarłych. "Zagadka katakumb" to po części kryminał i książka przygodowa, jest w niej również miejsce na political fiction - tak współczesne jak i antyczne oraz współczesną historię Bałkanów. Przez prawie pięćset stron czytelnik towarzyszy Gajuszowi i Abby Cormac w ich śledztwach, tak różnych, lecz mających wspólne rozwiązanie. Co lub kto nim jest? To już odkrywa każdy podczas lektury, ale nie można zapomnieć o jednym - dla niektórych śmierć to dopiero początek ...





            
          Za możliwość przeczytania książki 


       Dziękuję 


     wyd. Albatros



poniedziałek, 9 lutego 2015

Labirynt tajeMnic i kłamstw

"Podziemny labirynt"
James Rollins


Wydaje się nam, że już wszystko odkryliśmy, zbadaliśmy i poznaliśmy. Ziemia jawi się nie jako przysłowiowa "biała kartka", lecz dobrze znana mapa, w której nie ma już żadnych tajemnic dla nas. Jeżeli ktoś "ujawnia" coś, co zdołało umknąć naszym oczom dziwimy się jak to było możliwe? Przecież zdobyliśmy wszystko! Gdzieś tam kołacze się myśl, że jeszcze wiele przed nami, ale szybko jest zapominana. Kiedy więc nadarza się okazja by stanąć oko w oko z pradawną tajemnicą, kogo by nie skusiła taka okazja? Rozsądek w tym momencie wcale nie mówi stanowczo NIE! Siedzi cicho i pozwala dojść do głosu pierwotnemu instynktowi ... zdobywcy ...

Dziewiczy ląd, wciąż zaskakujący, należący do wszystkich i jednocześnie do nikogo. Chociaż wydaje się niedostępny to od stuleci ludzie wciąż rzucają mu wyzwanie i zakłócają pozorny spokój na nim panujący. Profesor Carter w naukowym świecie słynie z niesłychanej intuicji i odkryć w miejscach, gdzie inni nic nie umieli zdziałać. Jej najnowsza wyprawa zapowiada się bardziej niż obiecująco, ale to jedna strona medalu, druga okryta jest sekretem. Informacje jakimi dysponuje pozwalają sądzić, że przed jej zespołem stoi szansa jaka zdarza się bardzo rzadko, lecz czy będzie warta podjętego ryzyka? Okazuje się to o wiele szybciej niż ktokolwiek z członków wyprawy przypuszcza. Antarktyda łatwo nie oddaje tego co skrywa, jednak trudności tylko wzmagają apetyt ludzi na nieznane. Ashley Carter mierzyła się już wielokrotnie z wyzwaniami, które dla innych były niewykonalne, teraz ma przed sobą wielokilometrowe ciemne tunele, nad sobą kilka tysięcy metrów skał oraz wiecznej zmarzliny, a jej współtowarzysze również zostali skuszeni propozycją niebywałej wyprawy badawczej. Co może kryć się w niezliczonych jaskiniach, które od tysięcy lat lub więcej nie były przez nikogo niepokojone? Człowiek nie jest w nich gościem, raczej intruzem, nie mającym najmniejszego pojęcia z czym lub kim przyjdzie mu się zmierzyć ...

Ben Brust posiada doświadczenie w speleologii jakie mało kto ma na świecie, nie jest amatorem lub co gorsza nowicjuszem, ale coś budzi w nim obawy. Czyżby do głosu dochodziło dziedzictwo jego przodków? Labirynt jaskiń budzi w nim jednocześnie zachwyt i jakieś pierwotne emocje. Czyżby instynkt go ostrzegał przed zagrożeniem? Komu mogłoby zależeć by narażać naukowców na niebezpieczeństwo? Przecież nikt nie skierowałby świadomie zespołu badawczego w miejsce gdzie czai się śmierć ... ale czy na pewno? Ashley i Ben oraz ich towarzyszą nie wiedzą jednego, niedawno zaginęła w jaskiniowym labiryncie tuneli inna ekipa ... Wbrew pozorom Antarktyda to wciąż niezbadany ląd, a pod nim kryje się niejeden pradawny sekret.

Uwielbiam książki przygodowe i to nie jest żadna tajemnica a gdy jeszcze zawierają wątek archeologiczny, to mówiąc przysłowiowo - ich trudno jest mi się oprzeć lekturze. "Podziemny labirynt" już samą zapowiedzią mnie skusił i okazało się, że opis z okładki nie rozczarował mnie podczas czytania. James Rollins po raz kolejny potwierdził, iż umie połączyć tajemnice, naukę i odwieczny ludzki instynkt odkrywcy w jedną opowieść, w której nie ma miejsca na nudę. Czytelnik otrzymuje intrygującą fabułę w jakiej to, co mogłoby u innego autora wydawać się nieprawdopodobne, w jego książkach jest jak najbardziej realne. Szybkie tempo akcji, czające się zagrożenie, wątek sensacyjny, a w końcu pradawny sekret tworzą atmosferę, w jakiej nic nie jest oczywiste. Naukowe fakty i pomysły z pogranicza fantastyki naukowej wzajemnie się uzupełniają, a dodatek w postaci mistycznych elementów wzbogaca fabułę. Nie można również zapomnieć o odwiecznym pragnieniu - byciu zdobywcą i odkrywcą, jakie dawało i daje siłę badaczom i poszukiwaczom skarbów i które jest również obecne w książce Jamesa Rollinsa.


            
          Za możliwość przeczytania książki 

       Dziękuję 

     wyd. Albatros

sobota, 7 lutego 2015

Jeżeli mamy luty



Jeżeli mamy luty to czas na ... sensację, humor i tajemnice ;)


James Rollins "Podziemny labirynt", wyd. Albatros
Tom Harper "Zagadka katakumb", wyd. Albatros
Olga Rudnicka "Do trzech razy Natalie", wyd. Prószyński i S-ka
Ewa Kenig "Posłańcy przemian" wyd. Novae Res
Anna Bichalska "Czarci most", portal CPA i wyd. Videograf

czwartek, 5 lutego 2015

Iluzoryczna prawda

"Rytuał ciemności"
Eric Giacometti
Jacques Ravenne


Teorie spiskowe rodzą się łatwo, a ich żywot bywa nadzwyczaj długi. Wystarczy niewyjaśniona do końca sytuacja, zbieg okoliczności lub cień tajemnicy i zaczynają powstawać plotki, pomówienia oraz nieufność wobec wszystkiego co wydaje się inne. Na gruncie niepewności raz zasiane ziarno podejrzeń rozwija się nadzwyczaj bujnie, chociaż najczęściej jest lekceważone i dostrzegane dopiero w momencie kiedy wydaje owoce o smaku nienawiści i gniewu.

W krótkim okresie czasu zostaje zamordowanych dwoje naukowców - doświadczony i uznany archeolog oraz młoda historyczka. Zbrodnie na pierwszy rzut oka mają tylko jeden punkt wspólny - sposób odebrania życia. W Rzymie i Jerozolimie ktoś odwzorował starożytny rytuał by odebrać życie mężczyźnie i kobiecie, dlaczego właśnie oni zostali ofiarami i co chcieli zabójcy przekazać postronnym? Antoine Marcas wie co oznacza niezwykły sposób dokonania mordów, lecz powód nie jest już dla niego tak oczywisty. Jade Zewinski zależy przede wszystkim na ujęciu sprawców. Komisarz policji i szefowa ochrony nie są zbyt zadowoleni z wzajemnej współpracy, ale bez niej ich szanse na rozwiązanie zagadkowych zbrodni są niewielkie. Sprawa, do której zostali oddelegowani sięga głęboko w przeszłość oraz w świat pełen symboli i ukrytych znaczeń. Każde z nich ma własny powód by kontynuować dochodzenie, a osobiste doświadczenia sprawiają, że zaryzykują wszystkim by osiągnąć wspólny cel. Ich przeciwnik nim zadał cios przygotowywał się przez wiele lat, jego ofiary nie były przypadkowe. Już kiedyś jedna z nich spotkała się z tym wrogiem, teraz jej następcy muszą stawić czoła mitowi i ochronić przed zniszczeniem to, co ocalało po wojennej pożodze. Dla postronnych nie jest to nic cennego, lecz wtajemniczeni mają zgoła odwrotne zdanie w tym temacie.

Od kilkudziesięciu lat w ukryciu pozostają ludzie, którzy chcą zrealizować idee, jakie były źródłem tragedii Drugiej Wojny Światowej. Starają się nie wyróżniać, dobrze maskują swoje działania i po cichu dążą do celu jaki wydaje się utopią, ale czy na pewno jest ona nierealna? Komisarz Marcas nie jest tego pewien, ostatnie zbrodnie są dla niego dowodem, że to, co wydaje się legendą może być rzeczywiste. Jeżeli starożytna tajemnica jest prawdą to dotarcie do jej istoty przez niepowołane osoby równa się ogromnemu zagrożeniu dla świata. Jade chce jedynie ukarania winnych śmierci niewinnych ludzi, lecz by mogła zrealizować swój cel musi zmierzyć się z własną przeszłością. Oboje mają wspólnego wroga, ale wzajemne zaufanie nie jest dla nich łatwe. Zwyciężą osobiste animozje czy dochodzenie ważne dla nich dwoje?

Eric Giacometti i Jacques Ravenne dają swoim czytelnikom sensację, odrobinę political fiction oraz sporą dawkę sekretnych stowarzyszeń. Fabuła "Rytuału ciemności" to nie kopia "Kodu Leonarda da Vinci" lub "Aniołów i demonów, chociaż tematyka wydaje się bardzo podobna, to w tym przypadku autorzy skupili się na innych wątkach. Przede wszystkim, oprócz głównych postaci, pierwszoplanową rolę odgrywają dwie owiane legendą organizacje - Wolnomularze i Thule, to ich dzieje są źródłem motywu przewodniego oraz stanowią tło dla kryminalnego wątku. Przeplatanie się fikcji i faktów daje historię intrygującą i wciągającą, rozgrywającą się współcześnie i na oczach świata, ale otoczoną zasłoną sekretów, półprawd oraz masek. "Rytuał ciemności" stanowi świetną lekturę i dla wielbicieli kryminałów jak i szukających opowieści z zakulisowymi intrygami.





Za przeczytanie książki 
Dziękuję 
wydawnictwu Książnica 


wtorek, 3 lutego 2015

A po nas ...

"Dzielnica obiecana. 
Uniwersum Metro 2033"
Paweł Majka


Nic nie jest takie jak było. Zresztą tych, którzy pamiętają dawny świat jest niewielu, a ich wspomnienia zacierają się. Apokalipsa przeminęła, ale życie po raz kolejny zwyciężyło, tyle, że smak ma wyjątkowo radioaktywny …

W miejscu gdzie kiedyś na mapach królował Kraków, a wraz z nim Nowa Huta, tylko nieliczni dostrzegają dawną świetność i historię tego miasta. Rzeczywistość jest o wiele bardziej skomplikowana niż dawniej, nie ma już podziału na zabytkowe centrum i dzielnicę z robotniczymi korzeniami. Teraz jest tylko wrogi świat na zewnątrz i wcale nie taki przyjazny w podziemnych schronach. Cywilizacja ludzka nie cofnęła się w rozwoju, ona po prostu przystosowała się do nowej rzeczywistości gdzie wcale stoi na szczycie piramidy władzy, nawet nie jest jego blisko. Globalna zagłada zmiotła prawie wszystko z powierzchni Ziemi, nic nie jest już takie jak było kiedyś, tak w ogóle niewielu pozostało tych, którzy pamiętają dawne czasy. Opowieści o tym co było jawią się jak starożytne mity, aż do nie do uwierzenia są te wszystkie słowa opisujące wielopiętrowe budowle, po jakich pozostały resztki żelbetonowych szkieletów, jakie miało okazję z oddali dostrzec kilku śmiałków. W ogóle przeszłość jawi się jako pełna marnotrawstwa rzeczywistość, gdzie wszystko było proste i na wyciągnięcie ręki. Jednak takie rozważania są dobre na chwilę wolnego czasu, przez większość dnia trzeba walczyć o kolejne godziny życia, o jedzenie, o miejsce do niepewnej egzystencji. Człowiek jest jedną z wielu istot chcących przeżyć, konkurencja wciąż jest gotowa do ataku, zresztą ludzie również umieją walczyć o swoje. Niektórzy marzą by dotrzeć do miejsca gdzie życiowe realia są całkiem inne, Kombinat, prawie równie legendarny jak kiedyś Atlantyda. Tam człowiek ma szansę by egzystować tak jak pokolenie lub dwa wstecz, nie pod ziemią, ale na ziemi, nie w schronach, lecz w budynkach i przede wszystkim są tam cuda techniki - coś co nazywa się samochodem, tramwajem i nie to. Nie wiadomo czy toś tam dotarł, zdobył ten raj, umysły jednak są rozpalane tym, co może dać zdobycie tej post-apokaliptycznej ziemi obiecanej. Nikt jak dotąd nie porwał się na tak śmiały czyn, lecz gdy ktoś nagle staje się wygnańcem, uciekinierem i banitą jednocześnie nie ma on nic do stracenia. Pytanie tylko czy chociaż w małej części te marzenia ziszczą się?


Reszta recenzji tutaj




Za możliwość przeczytania książki dziękuję portalowi dlaLejdis.pl