Strony

środa, 11 marca 2026

Grzech. Tajemnica. Zemsta.

Nowość:

„Prowincja grzechu”

Monika Magoska – Suchar

 

Czasem pozory mylą. Częściej niż rzadziej. Zło potrafi przybrać niejedną maskę, a za błędy, podobnie jak za grzechy trzeba zapłacić. Tajemnice prędzej czy później wychodzą na światło dzienne, lecz niekiedy dostrzegają je jedyni ci, którzy potrafią je wykorzystać do własnych celów. Jednak trzeba uważać by nie zostać pokonanym własną bronią.

 

Grzech. Tajemnica. Zemsta. Co było pierwsze: grzech czy tajemnica? Jedno jest pewne czyli to ostatnie, lecz zanim do tego dojdzie pięć kobiet zostanie połączone tym pierwszym i drugim. Prowincja wcale nie jest taka jak się większości wydaje, potrafi zaskoczyć nawet samych mieszkańców. Za schludnymi fasadami kryje się niejedno, a Sandra, Łucja, Maria, Weronika i Izabela przekonują się o tym osobiście. Jak długo można utrzymywać pozory albo zaprzeczać własnym pragnieniom? Tak długo aż coś lub ktoś wydobędzie na powierzchnię prawdę, lecz daleko będzie jej do kategorii wyzwalającej i oczyszczającej, chociaż… Niektórzy nie powinni igrać z ogniem i dotyczy to grona pewnych kobiet oraz kogoś, kto myśli, iż ma te panie w garści. One wiele są w stanie znieść w imię swojego statusu i tego, co powiedzą inni, lecz czy na pewno rola ofiar jest im pisana? Javier ma wobec pań konkretne zamiary i wciela je w życie bardzo szybko, lecz czy wie z kim ma do czynienia? Może Łucja, Sandra, Maria, Izabela i Weronika wydają się łatwym celem dla kogoś takiego jak on, ale o jednym chyba zapomniał. Kobieca wściekłość bywa doskonałym motywem, zwłaszcza gdy trzeba wymierzyć sprawiedliwość i wymierzyć odpowiednią karę!

 

Za sielskimi widokami, którymi zachwycają się turyści oraz pozornym ładem i porządkiem często kryje się całkiem inny krajobraz. W końcu wszędzie ludzie mają sekrety, nawet tam gdzie wydawałoby się, że czujnemu oku sąsiadki nie uszedł by żaden, nawet najmniejszy, grzech. No cóż nie na darmo mówi się, że najciemniej pod latarnią… Pięć kobiet, jeden mężczyzna i niejedna tajemnica. Dorzućmy do tego gęstą od pozorów atmosferę oraz pokusę, jakiej nie można się oprzeć, co jeszcze zwiększa napięcie, a na tym nie koniec, lecz dopiero początek. Monika Magoska – Suchar nie wybiera półśrodków, tak buduje wątki, by sięgały głębiej i dalej niż czytelnicy spodziewają się. „Prowincja grzechu” spełnia wszystko oraz oczywiście dużo więcej, bo jak wiadomo przysłowiowy diabeł tkwi w szczegółach i w tej konkretnej historii okazuje się, że ma to dosłowne znaczenie dla bohaterów. Z jednej strony jest pikantnie i sensualnie, z drugiej siła, która niebrana pod uwagę pokazuje swoją moc w odpowiednim momencie. Autorka tworzy książki tak, by czytający nie chcieli i nie mogli przerywać lektury, bo kolejne strony przynoszą nowe zwroty w akcji. W „Prowincji grzechu” uwagę przykuwają postacie, jakie mają niejedną tajemnicę i jak się również okazuje noszą wiele masek, a co kryje się pod nimi? Oczywiście wszystko to, o czym nie mówi się zazwyczaj głośno, czasem marzenia, a niekiedy czyste zło. Kiedy spotka się jedno z drugim może okazać się, że ktoś nie docenił kobiet i ich gniewu…


                                                 Za możliwość przeczytania 

książki 

dziękuję:



1 komentarz:

  1. Twoja recenzja celnie oddaje kontrast między sielską prowincją a mroczną naturą ludzką, co skutecznie buduje napięcie i zachęca do lektury. Widać, że autorka postawiła na silne kobiece postacie oraz skomplikowane relacje, tworząc historię, od której trudno się oderwać.

    OdpowiedzUsuń