piątek, 20 grudnia 2013

Każdy może być graczem, ale ...

"Gracz"
Przemysław Rudzki


Bramki są dwie, piłka jest jedna, tyle wie każdy, reszta to sportowy spektakl w jakim wszystko jest możliwe. Czasem rozgrywka na boisku jest powodem do radości, czasem wprost odwrotnie, lecz bywa i tak, że wydarzenia na murawie zadziwiają i to wcale nie pozytywnie. A może tak wydaje się jedynie tym siedzącym na trybunach i przed telewizorami, łatwo być piłkarzem czy trenerem kiedy jest się jedynie widzem, całkiem inaczej wszystko wygląda z perspektywy zawodnika. W końcu piłka nożna to sport, a ten bywa nad wyraz nieprzewidywalny i dający niekiedy szansę na zwycięstwo skazanym z góry na porażkę i odbiera sukces pewnym zwycięzcom. Jednak czas meczu jest jedynie wycinkiem większej całości, stanowi jednocześnie zakończenie i początek. Dziewięćdziesiąt minut, tylko lub aż tyle, dwie drużyny i wielkie nadzieje oraz scenariusz pisany przez umiejętności piłkarzy, łut szczęścia, wykorzystane i utracone szanse, to wszystko składa się na jedną rozgrywkę. Nie można zapomnieć o ogromnych emocjach, które budzą się na długo przed piłkarskim spotkaniem i nie gasną wraz z ostatnim gwizdkiem sędziego. Zawsze jest wygrany i przegrany, wynik trudno przewidzieć, ale czy na pewno ...? Nie zawsze scenariusz jest wypadkową meczowych akcji i przypadku ...

Sława, huczne imprezy, zabawa aż do białego rana, wywiady w telewizji i prasie, po prostu codzienność celebryty i kogoś jeszcze - zawodników czołowych drużyn. Do tego treningi, mecze, no i życie rodzinne. Na pierwszy rzut oka może i równowaga jest zachwiana, ale gwiazdy mają swoje prawa, zanim zajaśniały mocnym blaskiem wszystko wyglądało inaczej. Jak się jest na szczycie trzeba korzystać, szczególnie gdy jest się mile widzianym wszędzie, bo czasem bardzo niewiele dzieli od utraty tego, co z trudem, mniejszym lub większym, zdobyło się. Upadek jest bolesny i niekiedy następuje niebywale szybko, w jednym dniu jest się zapraszanym na ogromne przyjęcie, gdzie gośćmi są słynni ludzie, a w drugim ... w drugim stoi się na krawędzi i to jak najbardziej rzeczywistej. Jednak to przecież dotyczy innych, teraz ważne jest co innego - dobra zabawa na całego i bez hamulców, cała reszta jest jedynie dodatkiem. Jednak niektórzy dostają rachunek do zapłacenia, cena jaka na nim widnieje zaskakuje, jej zapłata nie jest ani prosta ani łatwa.

Max Paprocki jest na fali, ma wszystko czego kiedykolwiek pragnął i co pragną inni, jeszcze krok i nikt mu nie dorówna. Michałowi Tkaczykowi mało brakowało by sięgnąć wyżyn, osiągnął bardzo dużo, mógł jeszcze więcej, ale niestety to już niemożliwe. Dlaczego o jednym mówi się w czasie teraźniejszym, a drugiego wspomina się w czasie przeszłym? Odpowiedź kryje się w drużynowej szatni, piłkarskiej murawie i długich godzinach spędzonych na wspólnej zabawie. To, co jedni znają, dla innych jest tajemnicą, którą chcą odkryć, ale czy są gotowi na prawdę?

Mecz to nie jedynie kilkadziesiąt minut, on trwa jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego i długo po tym gdy opustoszeją trybuny. Zwycięstwo i porażka mają różna oblicza, lecz czasem znaczą coś całkowicie odwrotnego niż wszystkim się wydaje. W końcu nawet w sporcie cuda się zdarzają się, chociaż niektóre wcale nimi nie są. Czy na pewno graczami są tylko zawodnicy, a rozgrywka toczy się wyłącznie na boisku? Paprocki, Tkaczyk i ich koledzy mają w tym temacie własne zdanie ...

"Gracz" to nie tylko piłka nożna, można nawet powiedzieć, że jest ona jedynie pretekstem bądź punktem wyjścia do opowiedzenia historii w jakiej nie brak dramatu jak u Szekspira, momentów jakby przeniesionych z bulwarowych gazet i ich kolorowych odpowiedników oraz emocji, jakie towarzyszą kibicom w najważniejszym meczu sezonu. Błysk fleszy, mroczne fantazje urzeczywistniane w miejscach znanych jedynie wybranym, piękne kobiety, przystojni mężczyźni, szczyty popularności, ale i kadry, w jakiej uchwycone chwile całkowicie odmienne. Sukcesy, porażki, celebrowanie życia oraz śmierć, niepotrzebna i czasem przypadkowa, zagadka kryminalna i rodzinna, zawiedzione nadzieje, dziennikarze, a nawet prawda i uczciwość ... Przemysław Rudzki przedstawił świat futbolu o jakim się niekiedy słyszy, ale rzadko kiedy mówi, nie ma w nim miejsca na dumę i nadzieję, bo dominuje w nim jedyna wartość - pieniądz. Od niego wszystko się zaczyna, nim kończy, chociaż jest w tej fabule miejsce na coś zupełnie odmiennego, wydającego się całkowitą abstrakcją, ale w końcu przecież to sport i wszystko zdarzyć się może ...



      Za możliwość przeczytanie książki dziękuję
            portalowi Duże Ka i wyd. Buchmann

3 komentarze:

  1. Brzmi super. Czuje się zaintrygowana.

    OdpowiedzUsuń
  2. Raczej nie czuję tej opowieści:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z chęcią ją poznam, świetnie się zapowiada !

    OdpowiedzUsuń